Według nieoficjalnych informacji konsorcjum Rotch i Łukoil było gotowe zapłacić za 75 proc. Rafinerii Gdańsk 300 mln USD. W piątkowej "Gazecie Wyborczej" szef Łukoilu Wagit Alekpierow powiedział, że Łukoil jest skłonny zapłacić 274 mln USD. "Nie jesteśmy pewni, czy nie przepłacimy, gdyż nie przeprowadziliśmy w rafinerii due diligence. Jesteśmy jednak gotowi przyjąć tę cenę, gdyż chcemy by do transakcji doszło jak najszybciej" - powiedział prezes PKN, który od dawana sygnalizował, że chce starać się o RG. Dodał, że PKN jest zainteresowany zwiększeniem przerobu ropy z obecnych 4,5 do 6 mln ton rocznie. "PKN jest zainteresowany zwiększeniem mocy produkcyjnych Rafinerii Gdańsk do 6 mln ton rocznie. To oczywiście wymaga inwestycji i my jesteśmy gotowi je podjąć" - powiedział prezes. Według Wróbla polski rząd powinien zdecydowanie wesprzeć PKN w jego działaniach w celu przejęcia RG. "Jako firma zatrudniająca 28.000 osób i płacąca 11 mld zł podatków domagam się, by rząd udzielił nam wsparcia" - powiedział. Jego zdaniem ewentualne połączenie PKN z Rafinerią Gdańsk byłoby pierwszym etapem w tworzeniu silnego środkowoeuropejskigo koncernu paliwowego. "Najpierw musimy zrobić porządek na krajowym rynku a PKN powinien stać się na nim centrum przejęć" - powiedział Wróbel. Dalszym etapem byłby sojusz z MOL i OMV a być może również z UniPetrolem. W opinii Wróbla koncern ten powinien w przyszłości nawiązać współpracę z firmami rosyjskimi, posiadającymi bogate złoża roponośne. "Nie obawiamy się współpracy z Łukoilem, taka współpraca byłaby szansą dla naszego regionu" - powiedział.(PAP)