Do 19 września będą przyjmowane zapisy w wezwaniu na walory imienne, ogłoszonym przez Stanisława Kurnika, członka rady nadzorczej i pracownika giełdowej spółki, który proponuje 12 zł.
Huta Sendzimira nie zaczekała zatem na oficjalne ogłoszenie wezwania przez Dom Maklerski Polonia Net, który ma zgodę Komisji Papierów Wartościowych i Giełd na pośrednictwo w obrocie poza rynkiem regulowanym akcjami imiennymi Stalproduktu. Również wcześniej, nie zważając na giełdowy status spółki, co jakiś czas przedstawiciele huty prezentowali w różnych mediach plany ogłoszenia kontrwezwania. Ujawniali coraz więcej szczegółów dotyczących tej operacji (łącznie z proponowaną ceną). Reprezentanci biura maklerskiego nie chcieli wczoraj komentować tych działań. Do czasu oficjalnego ogłoszenia kontrwezwania na jego temat nie wypowie się również zarząd Stalproduktu, który przychylnie odniósł się natomiast do planów skupienia akcji imiennych, dających ponad 12% głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy spółki przez Stanisława Kurnika.
W oświadczeniu huty znalazł się akapit odnoszący się do tego wezwania. "Pragniemy podkreślić, iż rozpowszechniane informacje, dotyczące możliwości sprzedaży akcji jedynie na rzecz Stanisława Kurnika i kwestionujące możliwość zakupu przedmiotowych akcji przez Polskie Huty Stali - Hutę im. T. Sendzimira są nieprawdziwe" - napisano w notce. W biurze prasowym huty wyjaśniono nam, że chodzi o zapis w statucie Stalproduktu, wskazujący, że zgodę na zbycie akcji imiennych musi wyrazić zarząd. W przeciwnym razie papiery, które byłyby przedmiotem handlu, tracą uprzywilejowanie.
- Nasi prawnicy interpretują jednak ten zapis w ten sposób, że obliguje on jedynie zbywającego do uzyskania pozwolenia na sprzedaż akcji i jeżeli już ją uzyska, to może wybrać podmiot, z którym chce zawrzeć transakcję. Przy dwóch równoległych wezwaniach akcjonariusz powinien mieć możliwość wyboru lepszej oferty - powiedział nam pragnący zachować anonimowość pracownik huty.
Można jednak się spodziewać, że w walce o kontrolę nad spółką zupełnie inną interpretację tego przepisu będą lansowali prawnicy wynajęci przez zarząd Stalproduktu.