- Naszym celem jest, aby walory PZU stanowiły 90% portfela, a Budvaru pozostałe 10% - mówi nam Mikołaj Centka, prezes Ventusa. Maksymalną cenę zakupu jednej akcji PZU ustalono na 95 zł, a Budvaru, jednego z największych w kraju producentów stolarki okiennej PCV, na 30 tys. zł.
Środki na inwestycje będą pochodziły z rozpoczynającej się 23 września emisji do 2,5 mln obligacji o nominale 95 zł. - Oferta jest tak skonstruowana, że obligacje stanowią pewnego rodzaju opakowanie dla akcji. Inwestor kupując nasze papiery tak naprawdę kupuje portfel akcji konkretnych spółek. Będą one wyceniane poprzez notowanie obligacji na CeTO. Naszym celem nie jest przechowywanie portfela. Jeśli zdecydujemy się wyjść z inwestycji, zamierzamy zachować wynagrodzenie za zarządzanie w postaci 10% różnicy pomiędzy ceną zakupu a ceną wyjścia - podkreśla Mikołaj Centka.
Powodzenie planów Ventusa zależy jednak od zainteresowania otwartych funduszy emerytalnych. Z wstępnej analizy rynku wynika, że OFE mogą odpowiedzieć na ofertę funduszu.
Jeśli przedsięwzięcie powiedzie się, będzie to oznaczało tak naprawdę wcześniejszy "debiut" PZU na giełdzie. - Oczywiście, jest to jednym z naszych celów. Akcje obu spółek będą mogły być wyceniane przez rynek. W momencie wejścia PZU na GPW będziemy mieli także do czynienia z arbitrażem - zapowiada prezes.
Papiery Budvaru trafią do Ventusa z rąk założyciela i właściciela spółki Marka Trzcińskiego. Akcje PZU zostaną odkupione od inwestorów, którzy wcześniej nabyli je od pracowników ubezpieczyciela. Z krążących po rynku informacji wynikało, że były to m.in. Citibank i BRE.