Z danych przedstawionych przez PKN, firmę, która kontroluje 35% udziałów NOM, spółka telekomunikacyjna w pierwszych sześciu miesiącach tego roku wypracowała 110,67 mln zł przychodów i 7,8 mln zł straty netto. - Wpływ na ten wynik miała konieczność utworzenia rezerw na należności - powiedział nam Marcin Gruszka, rzecznik prasowy NOM. Spółka przez rok, do końca lipca 2002 r. świadczyła usługi połączeń międzystrefowych bez konieczności podpisywania przez klientów umów. Do kwietnia firma nie miała też podpisanego porozumienia z TP SA, dotyczącego zasad wzajemnych rozliczeń. Do tego czasu klienci NOM nie otrzymywali rachunków za zrealizowane połączenia. Należności spółki przekraczały 200 mln zł. - Wpływa do nas 75% należnych kwot. Wobec pozostałej części podejmujemy kroki windykacyjne - wyjaśnił M. Gruszka.
Od sierpnia tego roku, by korzystać z usług NOM, podobnie jak w przypadku konkurentów firmy, należy podpisać z nią umowę. Marcin Gruszka nie chciał ujawnić, ilu klientów do tej pory zdecydowało się na taki krok. Pod koniec ubiegłego roku udział NOM w połączeniach międzystrefowych sięgał 25%. Obecnie trzej najwięksi konkurenci TP SA na tym rynku (Energis, NOM i Netia 1), mają, według szacunków, łącznie około 3%.
Poza PKN ORLEN udziałowcami NOM są Polskie Sieci Elektroenergetyczne i zależna od nich firma Tel-Energo. NOM i Tel-Energo mają być trzonem Krajowej Grupy Telekomunikacyjnej.