Informacjom o jakichkolwiek problemach zaprzeczają w obu firmach. - To, że bank wezwał klientów do zapłaty, nie świadczy o naszych kłopotach. Jest to zwykła cesja wierzytelności - powiedział nam Mirosław Ołtarzewski, wiceprezes Carcade. Co innego jednak twierdzi bank. - Do takiego posunięcia skłoniły nas zaległości ze spłatami wierzytelności przez Carcade - wyjaśnia Dorota Wrzeciono, zastępca rzecznika Pekao SA.
Warszawski leasingodawca, podobnie jak pozostałe firmy niezależne od banków i producentów, w praktyce zaprzestał już działalności. Obsługuje jedynie podpisane wcześniej kontrakty, najdłuższe kończą się za 3 lata, większość wygaśnie w przyszłym roku. Brak finansowania ze strony banków sprawił, że wartość leasingowanych aktywów w ciągu roku spadła z ponad 300 mln zł, do 40 mln zł.
Podobnie jak Carcade, Watin Leasing&Finance zaprzecza, by miał problemy. - Z tym ogłoszeniem prasowym nie mamy nic wspólnego - usłyszeliśmy w Watin Leasing&Finance. Jego suma bilansowa zbieżna jest z podaną w ogłoszeniu. Spółka przez pół tego roku wyleasingowała jedynie środki transportu o wartości 2,73 mln zł, podczas gdy w całym 2001 r. były to aktywa za blisko 12 mln zł.
Upadłości leasingodawcy powinni się obawiać klienci wszystkich firm nie związanych z instytucjami finansowymi lub producentami. Na rynku funkcjonuje ich jeszcze kilka. Niektóre spokojnie zamkną działalność, inne jednak podzielą los Clifa. Jedynym pocieszeniem może być fakt, że ze względu na dużo mniejszą skalę, nie będą to już bankructwa tak spektakularne.
Ze 150 firm leasingowych działających na początku 2000 r. pozostało już zaledwie ok. 40. Z tego 80% to firmy bankowe, ok. 15% producenckie, reszta spółki niezależne. "Wyczyszczenie rynku" to efekt zamknięcia bankowych skarbców dla niezależnych firm leasingowych.