Spółka Autostrada Wielkopolska powstała w 1993 roku, a więc 9 lat temu. Do dziś nie wybudowano ani jednego kilometra drogi. Dlaczego?
Andrzej Patalas, prezes spółki Autostrada Wielkopolska: Ponieważ Autostarda Wielkopolska najpierw czekała na to, by stworzony został pakiet przepisów, umożliwiających w ogóle rozpoczęcie działań w zakresie budowy w systemie koncesyjnym. Następnie przeszła żmudny 2-letni proces uzyskania z przetargu otwartego koncesji na budowę. Następnie miała w dosyć krótkim okresie czasu - przez 6 miesięcy - podpisaną umowę koncesyjną, którą to rząd w 1997 roku zakwestionował. Dopiero w 1999 roku podjęto renegocjacje tej umowy. Pod koniec 1999 roku można było przystąpić do zamknięcia finansowego, które nastąpiło w 2000 roku, a potem zamówiono prace projektowe i kolejna bardzo trudna droga - uzyskanie pozwolenia na budowę. I dopiero teraz możemy mówić i liczyć czas, od kiedy Autostrada zaczęłą budować - od 2002 roku. Jeżeli nie nastąpią jakieś nieprzewidywane okoliczności, to odcinki będą oddawane. Pierwszy w tym roku, Września - Konin, zakończony zostanie w przyszłym roku, ale te etapy umożliwią sprawne korzystanie z tej autostrady. Odcinek pomiędzy Wrześnią a Krzesinami będzie gotowy do 2004 roku. Natomiast ostatni - pomiędzy Poznaniem a Nowym Tomyślem - będzie gotowy mniej więcej do połowy 2005 roku. I w ten sposób w dosyć krótkim (...) okresie czasu te 139 kilometrów zostanie wybudowanych.
Trochę to tak wygląda - firmy dostały koncesje i nie wybudowały ani jednego kilometra autostrad - winien jest Sejm, winien jest rząd, winni są wszyscy, natomiast te firmy nie poniosły żadnego uszczerbku.
Marek Pol, wicepremier, minister infrastruktury: - Zacznijmy od tego, że państwu zależy, aby infrastrukturę drogową zbudować (...) Rząd Leszka Millera nie ma ani przez chwilę wątpliwości, że za rozwój infrastruktury drogowej odpowiada państwo w pierwszej kolejności i na tym oparty jest program, który rząd przyjął, a parlament zaakceptował w lutym tego roku. A co do samych firm, można powiedzieć w ten sposób - jeśli państwo stwarza, a czasami stwarza okoliczności, w których odkładanie budowy jest możliwe, no to wówczas mamy sytuację, taką, jaką mamy. Rząd jeszcze koalicji SLD-PSL wydał koncesję i doprowadził do podpisania umowy koncesyjnej z Autostradą Wielkopolską pod koniec swojej kadencji. I gdyby wówczas bardzo konsekwentnie następny rząd dopilnował, aby ta inwestycja była realizowana, to przypuszczam, że dzisiaj po tych odcinkach autostrady A2 byśmy wszyscy jeździli i nikt by się już nie zastanawiał nad tym, kiedy ona zostanie oddana. Ale jeżeli kolejny rząd podchodzi do umowy koncesyjnej jak pies do jeża i próbuje ją zmieniać, to efekt jest właśnie taki, że mamy kolejne 4 lata stracone. Mam nadzieję, że tym razem tak nie będzie.
Panie premierze, powiedział Pan: "Żeby rząd dopilnował", czyli dał pieniądze po prostu?