W ostatnich 4 tygodniach kurs akcji BPH PBK poruszał się w dość wąskiej konsolidacji pomiędzy wartościami 210,5 zł i 219,5 zł. Górnym ograniczeniem tej tendencji była linia trendu, poprowadzona po wierzchołkach z 27 sierpnia i 11 września. Jej kolejny test miał miejsce w poniedziałek, a zakończona fiaskiem próba jego pokonania doprowadziła do utworzenia dwóch kolejnych wysokich czarnych świec i przebicia krótkoterminowego wsparcia.
Powyżej opisane zachowanie kursu akcji każe postawić tezę o zakończeniu korekty trendu malejącego, który rozpoczął się w czerwcu 2002 roku. Teza uzasadniona jest zachowaniem najbardziej popularnych wskaźników analizy technicznej, z których w szczególności należy wymienić MACD i Ultimate. Pierwszy z nich zatrzymał wzrosty na wysokości linii równowagi i wygenerował już sygnał sprzedaży, przecinając linię sygnalną. W trend spadkowy nie pozwalają wątpić Ultimate i RSI, które wzrosty zatrzymały na wysokości własnych linii trendu spadkowego.
Istotne jest też to, że wiara byków w kontynuację wzrostów została zachwiana wraz z osiągnięciem przez tygodniowy MACD poziomu jego linii sygnalnej. Rozpoczęte spadki sugerują, iż bardzo realny jest dalszy spadek wartości tego wskaźnika, co byłoby bardzo złym prognostykiem na przyszłość. Jednocześnie histogram MACD nie znalazł się jeszcze na niższym poziomie od swojej wartości z ubiegłego tygodnia, informując o braku ostatecznego rozstrzygnięcia. Negatywną wymowę zachowania tego indykatora potwierdza analiza układu tygodniowych świec, gdzie widać wiele sygnałów przejmowania kontroli nad rynkiem przez niedźwiedzie. Na tygodniowym wykresie widzimy i szpulkę (interpretowałbym ją jako spadającą gwiazdę - formację typową dla końca wzrostów), i szereg "górnych" cieni potwierdzających znaczenie poziomu 220 zł jako oporu.
Kolejnym, istotnym w średnioterminowej perspektywie, sygnałem siły podażowej strony rynku jest zasięg wzrostów w ramach korekty rozpoczętej na przełomie lipca i sierpnia. Sięgnęła ona jedynie dna impulsu wzrostowego z lutego ubiegłego roku, potwierdzając ostatecznie, iż zniesienie w całości tegoż impulsu nie było przypadkiem. Wzrost w trakcie korekty wyniósł jedynie 35 zł albo 18% (licząc po zamknięciach), co także jest wyrazem słabości kupujących. Pamiętajmy, że kurs akcji znajduje się poniżej 50-proc. zniesienia całej fali wzrostowej (poziom 224 zł).
To wszystko zniechęca posiadaczy gotówki do zainteresowania się papierami banku. A jakie są perspektywy dla tych, którzy walory posiadają w swoim portfelu? W tym przypadku z decyzją o zamianie papierów wartościowych na gotówkę powstrzymałbym się do czasu pokonania poziomu 202,50 zł, gdzie wypadł szczyt z 6 sierpnia. To potwierdzi prawidłowość przedstawionych wniosków i stworzy zagrożenie atakiem na lipcowe minimum przy 191 zł. Jego przełamanie ostatecznie przekona o tym, że niedźwiedzie znów dominują na rynku. Spadki mogą wtedy sięgnąć 145 zł. Wynika to z długości czerwcowo-lipcowej przeceny, a także z faktu przebicia się poniżej 61,8-proc. zniesienia wzrostów z okresu sierpień 2001 r. - czerwiec 2002 r. (powinno to zaowocować zabraniem całej fali zwyżkowej).