- Ożywienie na rynku mebli jest widoczne i w kraju i za granicą. Po ostatnich targach w Niemczech mamy już pełny portfel zamówień do końca roku - twierdzi Wojciech Krych, prezes Wielkopolskich Fabryk Mebli.
Jako pierwsza ocieplenie koniunktury zasygnalizowała Fabryka Mebli Forte. W tym tygodniu ogłosiła, że spodziewa się w 2002 r. uzyskać 6,4 mln zł zysku netto na poziomie skonsolidowanym, mimo wykazanej w I półroczu 5,1 mln zł straty. W uzasadnieniu Forte wskazało na wzrost zamówień i korzystniejsze notowania euro.
- W naszym przypadku euro nie ma aż tak dużego znaczenia, ponieważ za większość surowców i materiałów płacimy w tej właśnie walucie - wyjaśnia prezes WFM. Na początku roku spodziewał się, że jego firma w 2002 r. uzyska 68 mln zł przychodów ze sprzedaży (po półroczu jest 34,5 mln zł). Osiągnięcie sprzedaży w tej skali nie jest jednak pewne. - Musimy pilnie zwiększyć środki obrotowe, aby móc przystąpić do realizacji zamówień - mówi prezes Krych. Nie powiedział, o jakie kwoty chodzi. Aby uzyskać środki, WFM planuje sprzedać część nieruchomości w Szamotułach, Obornikach i Słonawach. Akcjonariusze spółki mają wyrazić na to zgodę podczas WZA, które odbędzie się 4 października. - Jesteśmy w trakcie negocjacji dotyczących sprzedaży, więc nie mogę podać żadnych szczegółów co do ceny - wyjaśnia prezes Krych.
Borykająca się z problemami finansowymi grupa Swarzędz Meble również widzi pewne symptomy ożywienia, ale podchodzi do nich bardziej sceptycznie. - W III kwartale sprzedaż się zwiększy, a w IV spróbujemy nawet wyjść na zero. Ale naszym zdaniem, obserwowane ożywienie ma charakter tylko sezonowy - mówi Sebastian Szczęsny, rzecznik prasowy Swarzędza. Zaznaczył jednak, że jego spółka gros przychodów osiąga w kraju, więc jej wyniki nie zależą w dużym stopniu od popytu zagranicznego, tak jak to jest w przypadku WFM i Forte. - Staramy się o uzyskanie rentowności nawet przy obecnym poziomie przychodów - zapewnia Szczęsny.