W czerwcu zmienił się zarząd znanego z produkcji odzieży przedsiębiorstwa. Od tego czasu Vistula realizuje program naprawczy, w efekcie którego spółka-matka przejęła działalność operacyjną dwóch firm zależnych - AI Polska i Vistula Market. Zatrudnienie w grupie zostało zmniejszone o ponad 300 osób (17,6%), w tym rozwiązano umowy o pracę z 10 pracownikami wyższego i średniego szczebla zarządzania.
Zamknięty został zakład produkcyjny w Łańcucie i cztery nierentowne sklepy. W piątek Vistula poinformowała o sprzedaży części aktywów pozostałych po zamkniętym zakładzie za 3 mln zł. Środki z transakcji mają zostać przeznaczone m.in. na rozbudowę sieci dystrybucji.
Spółka zakończyła także współpracę z ponad 150 odbiorcami niezależnymi o słabej kondycji finansowej i zredukowała należności handlowe na koniec sierpnia o ponad 20 mln zł w porównaniu z końcem maja (bez uwzględnienia podmiotów powiązanych). Vistula od pewnego czasu systematycznie informuje także o wzroście sprzedaży w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Plany na najbliższe miesiące, ujawnione w raporcie półrocznym, mówią m.in. o radykalnej obniżce kosztów produkcji oraz otwarciu nowych sklepów, których lokalizacja ma być "starannie dobrana". Vistula chce także wzmocnić sieć franchisingową i rozszerzyć ofertę. Spółka poszukuje również nowych kontrahentów zagranicznych, spełniających jej oczekiwania co do realizowanej marży i terminów płatności.
Mimo pierwszych efektów restrukturyzacji, kurs spółki notuje kolejne minima. Wczoraj, po spadku o 3,1%, wyniósł 3,1 zł. - Sprawy w firmie toczą się swoim rytmem, ale odbudowa zaufania nie jest łatwa. Czekamy na efekty - w pierwszej kolejności na wyniki za III kwartał - komentuje Robert Kurowski, analityk AmerBrokers . - Poza utratą zaufania, notowaniom nie sprzyja niekorzystna sytuacja rynkowa i złe postrzeganie branży - dodaje.