Reklama

PGNiG dodaj gazu!

Z Maciejem Gierejem, prezesem Nafty Polskiej, rozmawia Michał Śliwiński

Publikacja: 11.10.2002 08:43

4 miesiące temu MSP przedstawiło program restrukturyzacji i prywatyzacji spółek chemii ciężkiej. Nafta Polska została zobowiązana do przedstawienia konkretnych rozwiązań. Czy zostało to zrealizowane?

Negocjujemy z PGNiG. Pierwotnie zakładaliśmy, że w strategii zmierzającej do naprawy zakładów azotowych istotnym partnerem dla realizacji projektu jest właśnie PGNiG. Ostatnie sygnały świadczą o tym, że nie jest tym do końca zainteresowany.

Ratunkiem dla wymienionych firm chemii ciężkiej byłaby zwiększona produkcja nawozów przy niższych cenach gazu. Dostawy taniego surowca są więc kluczowym elementem restrukturyzacji sektora. Postawa gazowego monopolisty to zupełnie nowy element w całym projekcie.

Dlaczego, Pana zdaniem, PGNiG zaostrzyło swoje stanowisko?

Najprawdopodobniej spółka po przeprowadzonych analizach doszła do wniosku, że chce odzyskać pieniądze, które w postaci gazu trafiły do spółek nawozowych. No cóż, prędzej czy później należało się tego spodziewać. Mam jednak nadzieję, że wspólnie z PGNiG uda nam się wypracować jakiś scenariusz rozwiązania tego problemu.

Reklama
Reklama

Czy istnieje jakieś wyjście satysfakcjonujące gazowego monopolistę?

Uważam, że PGNiG może z uczestnictwa w naprawie spółek chemii ciężkiej odnieść korzyści. Przy odpowiednio niskiej cenie dostarczanego gazu polski przemysł nawozowy może być zyskowny, nie tylko na rynku polskim, ale ma szansę być konkurencyjny dla firm z Unii Europejskiej. Jeżeli cena gazu, tak jak ma to miejsce teraz rośnie, to produkcja nawozów jest nieopłacalna. A trzeba wiedzieć, że w kosztach produkcji takiego surowca jak nawóz aż 60 - 70% to koszt gazu.

Uważa Pan, że gaz sprzedawany przez PGNIG jest drogi?

Według statystyk sporządzonych przez światową agencję energetyki, średnia cena gazu dla przemysłu w Europie w IV kwartale 2001 r. jest 15% niższa od ceny w Polsce. Jeżeli chcielibyśmy być konkurencyjni w Europie, to nie może być takiej różnicy. Nie marzę nawet o sytuacji, w której gaz dla zakładów azotowych byłby tańszy niż przeciętna europejska - chociaż jest to możliwe, gdyby pochodził on z polskich źródeł. W takim scenariuszu krajowe zakłady nawozowe byłyby liczącym się graczem.

W takiej sytuacji naprawa firm chemii ciężkiej odbyłaby się jednak kosztem spadku wartości PGNiG...

Aby rozwiązać ten problem, w strategii rządowej przewidziano udział PGNiG w procesie restrukturyzacji i prywatyzacji tych przedsiębiorstw. Oznacza to, że koncern, jako udziałowiec spółek nawozowych, będzie partycypował w efektach z ich restrukturyzacji.

Reklama
Reklama

Czy Nafta Polska wybrała już doradcę w procesie restrukturyzacji i prywatyzacji największych polskich spółek chemii ciężkiej?

Na krótkiej liście są dwa podmioty. Nie mogę zdradzić, co to za firmy.

Co dla spółek nawozowych i PGNiG oznaczać będzie przewidziana od 1 stycznia 2003 r. liberalizacja rynku gazu?

Proces ten oznacza dla PGNiG duży dylemat. Jeżeli nie będzie uczestniczyć w prywatyzacji firm azotowych, to po liberalizacji może znaleźć się podmiot, który zaoferuje gaz taniej niż PGNiG. Nie ma żadnych wątpliwości, że producenci nawozów skorzystają z tej propozycji, bo w obecnych warunkach niższa cena gazu może oznaczać ich być albo nie być.

Czy uważa Pan, że polskimi firmami nawozowymi mogą być zainteresowane podmioty z Rosji?

Z moich informacji wynika, że istotnymi inwestorami rosyjskich firm nawozowych są spółki gazowe. W polskich warunkach jest to ciekawa koncepcja, ale chyba mało realna.

Reklama
Reklama

Restrukturyzacja i prywatyzacja spółek nawozowych to bardzo kosztowny program. Skąd będą pochodzić środki na ten cel?

Chociażby ze sprzedaży Rafinerii Gdańskiej.

Liczy Pan na całą kwotę z tej transakcji?

Raczej nie, ale jestem przekonany, że istotna część zostanie dla nas. Nie dzielmy jednak skóry na niedźwiedziu. Rafineria jeszcze nie jest sprzedana, a już spekuluje się, gdzie trafią za nią pieniądze - do nas czy do budżetu.Czy planując naprawę zakładów chemii ciężkiej liczy Pan na środki z Unii Europejskiej?

Nad ich pozyskaniem pracujemy bardzo intensywnie. Konkretnych rozmów jednak jeszcze nie prowadzimy. Na razie definiujemy szczegółowo, na jakie fundusze możemy liczyć.

Reklama
Reklama

Dla spółek chemii ciężkiej ważnym partnerem jest ORLEN. W jakim momencie znajduje się proces prywatyzacji płockiej spółki?

Prywatyzacja jest zamrożona do momentu rozwiązania przyszłości Rafinerii Gdańskiej. Formalnie ofert MOL i OMV nie ma. Są natomiast złożone pisemne deklaracje, że spółki te w dalszym ciągu są zainteresowane prywatyzacją ORLENU. To, czy nowy przetarg na kupno akcji firmy zostanie w ogóle rozpisany, zależy od scenariusza, jaki przyjmie rząd dla przyszłości płockiego koncernu.

Jeżeli będziemy realizować koncepcję fuzji Rafinerii Gdańsk z ORLENEM, to akcje płockiej firmy w najbliższym czasie nie trafią do sprzedaży. Dodam jednak, że program rozwoju przemysłu naftowego w Polsce dopuszcza, w trybie szybkim, pozbycie się akcji ORLENU, jakie są w posiadaniu Nafty Polskiej (17,6%).

Czyli, jak rozumiem, koncepcja budowy koncernu środkowoeuropejskiego jest wciąż aktualna?

Oczywiście, tak. Pytanie brzmi, czy wehikułem dla takiego podmiotu mogą być połączone Rafineria Gdańska z ORLENEM, czy też tylko ten ostatni podmiot. Najistotniejsze jest jednak to, w jaki sposób rządy państw uczestniczących w budowie takiego koncernu (Austria, Węgry, Polska) dogadają się co do struktury takiego tworu. Pamiętajmy, że MOL (Węgry) i OMV (Austria) są de facto kontrolowane przez swoje rządy. Koncepcja naszej Rady Ministrów dopuszcza udział ORLENU w takim środkowoeuropejskim koncernie, ale pod warunkiem że będzie miał w nim pozycję co najmniej taką samą, jak pozostali partnerzy.

Reklama
Reklama

Uważam, że każdy scenariusz rozwoju polskiego sektora paliwowego powinien przewidzieć, jak będzie w Polsce wyglądał rynek na przykład za 5 lat.

W takim razie jak wyglądałby polski rynek, gdyby powstał narodowy koncern paliwowy?

Przede wszystkim sądzę, że za 5 lat nie będziemy mogli mówić o narodowym, polskim, koncernie paliwowym. Inaczej rzecz ujmując, nie będzie pełnej państwowej kontroli na poziomie właścicielskim.

Ale przecież Skarb Państwa ma inne możliwości kontroli rynku...

Oczywiście, jest kontrola regulacyjna, czyli instrumenty prawne, którymi dysponuje państwo w celu zapewnienia bezpieczeństwa funkcjonowania rynku paliwowego.

Reklama
Reklama

Nafta Polska wielokrotnie atakowana była za koncepcję samodzielnego rozwoju Rafinerii Gdańsk. Mówiono nam, że takie rozwiązanie przyniesie straty na akcjach ORLENU. W tym kontekście zastanawia mnie zachowanie akcji płockiej firmy, po tym jak otworzyła się możliwość połączenia obu firm. Walory ORLENU praktycznie nie zmieniły wartości.

Akcje ORLENU nie zyskały także po informacji o wspólnym projekcie petrochemicznym z firmą Bassel...

To mnie również dziwi. Pamiętam, że na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy w czerwcu tego roku inwestorzy finansowi ostro zaprotestowali, jak tylko dowiedzieli się o możliwości przełożenia w czasie decyzji o zawiązaniu joint venture. Zażądali oni zrealizowania projektu do 30 września tego roku.

Jak Pan ocenia koncepcje rozwoju Rafinerii Gdańskiej razem z rafineriami południowymi (Glimar, Czechowice, Jasło) oraz Petrobaltikiem?

W tej chwili trwają analizy ekonomiczne, oceniające, na ile połączenie Rafinerii Gdańskiej z rafineriami południowymi i Petrobaltikiem byłoby celowe.

Dla nas, oczywiście, jest ważne, żeby wpłynęły środki za sprzedaż gdańskiej spółki, ale chyba jeszcze ważniejszy jest program jej rozwoju. Nie chcemy, aby strategia dla niej kolidowała z rozwojem ORLENU, ale z drugiej strony, myślimy o tym, żeby dać szansę "pójścia do przodu" Rafinerii Gdańskiej. Pamiętajmy, że nie wszystko da się robić tylko pod egidą PKN ORLEN. Pewne małe i średnie przedsięwzięcia wpisują się w strategię rozwoju, np. rafinerii południowych, jak na przykład budowa hydrokompleksu w Rafinerii Glimar, czy też w rozwój gdańskiego podmiotu (projekt zgazowywania pozostałości po destylacji ropy).

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama