Amerykańskie media wciąż rozpisują się na temat różnicy zdań wewnątrz FOMC. Podczas wrześniowego zebrania 12-osobowego komitetu za dalszym obniżaniem stóp opowiedziało się dwóch członków - gubernator Fed Edward Gramlich oraz prezes oddziału w Dallas Robert McTeer. Był to pierwszy przypadek niejednomyślności wewnątrz FOMC od ponad czterech lat.

Fed utrzymuje stopy procentowe na niezmienionym poziomie przez cały bieżący rok - ostatniej obniżki dokonano w grudniu 2001 r. Gramlich i McTeer uważają, że wobec dalszych objawów spowolnienia amerykańskiej gospodarki konieczne jest kolejne poluzowanie polityki finansowej. Większość członków FOMC opowiedziała się jednak - w ślad za prezesem Fed - za utrzymaniem stóp na dotychczasowym (notabene, najniższym od 40 lat) poziomie i prawdopodobnie postąpi podobnie podczas listopadowego posiedzenia. Wynik wrześniowego głosowania odbierany jest jednak jako porażka Greenspana, który dąży do tego, aby pod końcowym komunikatem z obrad mogli podpisać się wszyscy.

Jednym z przedmiotów sporów wewnątrz FOMC jest cel inflacyjny. Greenspan jest zwolennikiem niedefiniowania dopuszczalnego pułapu inflacji. Z kolei za określeniem celu inflacyjnego otwarcie opowiada się nowy gubernator Fed Ben Bernake.

Szef Fed jest także krytykowany przez Wall Street za dopuszczenie do pęknięcia wielkiej technologicznej bańki na amerykańskich giełdach. Zarzuca mu się, że nie ostrzegał przed niebezpieczeństwem nieracjonalnego wzrostu kursów. W ostatniej dekadzie zrobił to tylko raz i rynki rzeczywiście zareagowały gwałtownymi spadkami. Obrońcy szefa Fed zwracają uwagę, że stymulowanie kursów giełdowych nie leży w obowiązkach Rezerwy Federalnej.

Fala krytyki wobec prezesa amerykańskiego banku centralnego pobudziła także spekulacje na temat sukcesji po Greenspanie. Ma on dziś 78 lat i prawdopodobnie dotrwa do końca kadencji, która upływa w czerwcu 2004 r. Wśród potencjalnych kandydatów do przejęcia prezesury ekonomiści wymieniają m.in. Johna Taylora, obecnego zastępcę sekretarza skarbu, Williama McDonough, prezesa nowojorskiego oddziału Fed, oraz byłego sekretarza skarbu Roberta Rubina.