Od stycznia do czerwca tego roku miesięczne przychody Jutrzenki były zawsze niższe niż przed rokiem. Ostatecznie w I półroczu jej sprzedaż spadła o 25%, do niecałych 59 mln zł. Niższe wpływy przyczyniły się do poniesienia 5,6 mln zł straty na działalności operacyjnej i prawie 4,4 mln zł straty netto. W III kwartale br. bydgoska spółka odnotowała wzrost przychodów prawie o 6%, do 36,7 mln zł w porównaniu z analogicznym okresem 2001 r. Na działalności podstawowej zarobiła 2,2 mln zł, a jej wynik netto wyniósł ponad 3 mln zł. - W drugim półroczu w każdym miesiącu mamy wyższą sprzedaż niż przed rokiem. Kryzys przełamaliśmy. Zawdzięczamy to przeprowadzonym kampaniom promocyjnym w prasie i telewizji oraz zmianom w organizacji sprzedaży, którą wprowadził nowy dyrektor Tomasz Grzybowski - powiedział Grzegorz Dołkowski, prezes Jutrzenki.

Bydgoska firma pod koniec czerwca nawiązała współpracę z dwoma nowymi sieciami handlowymi i skorygowała umowy z odbiorcami hurtowymi, którym sprzedaje około 70% wyrobów. W lipcu i sierpniu spółka promowała wafle familijne. Do końca przyszłego tygodnia będzie reklamować w telewizji drażetki. Kilkanaście dni później ruszy z kolejną kampanią, ale na razie nie chce zdradzić, jakiego produktu. - Działania promocyjne będą kosztować około 6 mln zł. Zwróci się to spółce z nawiązką. Spodziewamy się, że wyniki w czwartym kwartale będą jeszcze lepsze niż w trzecim. Spółka na pewno zakończy ten rok zyskiem - dodał prezes G. Dołkowski. Po dziewięciu miesiącach jej strata wynosi 1,3 mln zł.