Po trzech kwartałach tego roku ComArch odnotował 88 mln zł przychodów (o 21% mniej niż rok wcześniej), 5,6 mln zł zysku operacyjnego (spadek o 25,3%) i 4,04 mln zł zysku netto (spadek blisko o 39%). Jednak - jak zapewnił wczoraj zarząd krakowskiego integratora - poziom zakontraktowanych umów pozwala sądzić, że cały 2002 r. spółka zakończy rezultatami zbliżonymi do ubiegłorocznych.
- Jesteśmy zadowoleni z wyników za III kwartał. Cieszy nas poprawa rentowności operacyjnej i netto, a poziom przychodów pozwala sądzić, że wróciliśmy na ścieżkę z ubiegłego roku - powiedział Rafał Chwast, wiceprezes firmy. Janusz Filipiak, prezes i największy udziałowiec spółki, zapowiedział jej dalszy rozwój, i ograniczenie w związku z tym rentowności operacyjnej do 5-6%. - Wyższą rentowność jest trudno osiągnąć w obecnych trudnych warunkach rynkowych. Jest to i tak więcej niż wynosi średnia dla zachodnich odpowiedników z sektora, nie przekraczająca 3-4% - stwierdził R. Chwast.
Stabilizację przychodów krakowski integrator uzyskuje stawiając nie na duże kontrakty informatyczne, ale te średnie, tzn. o wartości 300-400 tys. USD. - Wpływy w tej wielkości pokrywają nasze podstawowe koszty. Nie oznacza to, że w ogóle rezygnujemy z dużych umów, ale nie są one konieczne do rozwoju ComArchu - powiedział J. Filipiak. Zapewnił również, że spółka nie realizuje umów poniżej kosztów.
W dalszym ciągu najistotniejszym odbiorcą produktów giełdowej firmy jest sektor telekomunikacyjny. W tym roku branża ta ma już tylko 40-proc. udział w strukturze przychodów spółki (w 2001 r. było to 50%). W przeciwieństwie do największych giełdowych integratorów, coraz większym odbiorcą oferty ComArchu jest sektor publiczny (25% w 2002 r.).
Wzrasta też znaczenie eksportu. Według szacunków zarządu, w tym roku sprzedaż produktów i usług za granicą będzie miała ok. 10-proc. udział w przychodach ComArchu (w 2001 r. - nieco ponad 5%). Spółka obecna jest w USA, Nikaragui (realizuje tam system dla narodowego operatora w 40% należącego do Telii) oraz na Bliskim Wschodzie. Do końca roku zamierza podpisać 3-4 kontrakty w Europie i Ameryce. - W ciągu 1-2 lat chcemy plasować się jako średnia firma globalna - powiedział J. Filipiak.