Reklama

Rozwój kosztem rentowności

Zarówno przychody, jak i wynik operacyjny i netto ComArchu w 2002 r., nie będą odbiegały od tych odnotowanych przez spółkę rok wcześniej - zapowiedział zarząd krakowskiej firmy informatycznej. Wyniki za III kwartał jej przedstawiciele uznali za dobre. Ich zdaniem, udany będzie również rok 2003. Intensywny rozwój ograniczy rentowność operacyjną do 5-6%.

Publikacja: 06.11.2002 08:05

Po trzech kwartałach tego roku ComArch odnotował 88 mln zł przychodów (o 21% mniej niż rok wcześniej), 5,6 mln zł zysku operacyjnego (spadek o 25,3%) i 4,04 mln zł zysku netto (spadek blisko o 39%). Jednak - jak zapewnił wczoraj zarząd krakowskiego integratora - poziom zakontraktowanych umów pozwala sądzić, że cały 2002 r. spółka zakończy rezultatami zbliżonymi do ubiegłorocznych.

- Jesteśmy zadowoleni z wyników za III kwartał. Cieszy nas poprawa rentowności operacyjnej i netto, a poziom przychodów pozwala sądzić, że wróciliśmy na ścieżkę z ubiegłego roku - powiedział Rafał Chwast, wiceprezes firmy. Janusz Filipiak, prezes i największy udziałowiec spółki, zapowiedział jej dalszy rozwój, i ograniczenie w związku z tym rentowności operacyjnej do 5-6%. - Wyższą rentowność jest trudno osiągnąć w obecnych trudnych warunkach rynkowych. Jest to i tak więcej niż wynosi średnia dla zachodnich odpowiedników z sektora, nie przekraczająca 3-4% - stwierdził R. Chwast.

Stabilizację przychodów krakowski integrator uzyskuje stawiając nie na duże kontrakty informatyczne, ale te średnie, tzn. o wartości 300-400 tys. USD. - Wpływy w tej wielkości pokrywają nasze podstawowe koszty. Nie oznacza to, że w ogóle rezygnujemy z dużych umów, ale nie są one konieczne do rozwoju ComArchu - powiedział J. Filipiak. Zapewnił również, że spółka nie realizuje umów poniżej kosztów.

W dalszym ciągu najistotniejszym odbiorcą produktów giełdowej firmy jest sektor telekomunikacyjny. W tym roku branża ta ma już tylko 40-proc. udział w strukturze przychodów spółki (w 2001 r. było to 50%). W przeciwieństwie do największych giełdowych integratorów, coraz większym odbiorcą oferty ComArchu jest sektor publiczny (25% w 2002 r.).

Wzrasta też znaczenie eksportu. Według szacunków zarządu, w tym roku sprzedaż produktów i usług za granicą będzie miała ok. 10-proc. udział w przychodach ComArchu (w 2001 r. - nieco ponad 5%). Spółka obecna jest w USA, Nikaragui (realizuje tam system dla narodowego operatora w 40% należącego do Telii) oraz na Bliskim Wschodzie. Do końca roku zamierza podpisać 3-4 kontrakty w Europie i Ameryce. - W ciągu 1-2 lat chcemy plasować się jako średnia firma globalna - powiedział J. Filipiak.

Reklama
Reklama

Do tej pory giełdowa spółka nie wykorzystała środków pozyskanych z emisji obligacji przeprowadzonej na początku tego roku. Zgodnie z planem 40 mln zł przeznaczonych ma zostać na przejęcia w branży. J. Filipiak nie ukrywa, że możliwości takich spółka szuka głównie za granicą. W Polsce interesujących niewielkich firm produkujących oprogramowanie jest, jego zdaniem, zaledwie kilka. Nie zaprzeczył, że ComArch negocjuje przejęcie firmy Rector z Zielonej Góry. - Nie wiemy jeszcze, czy domkniemy tę transakcję - stwierdził.

J. Filipiak zapewnił też, że roczne wyniki skonsolidowane ComArchu obciąży jedynie nierentowna Interia.pl.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama