Wczoraj polski rynek wpisał się w światowy trend. Rosły giełdy niemieckie, francuskie oraz brytyjskie. Dobre nastroje panowały na parkietach w USA. Już początek sesji w Warszawie wskazywał, ze będzie ona wzrostowa. Do wczorajszej hossy w znikomym stopniu przyczynili się inwestorzy zagraniczni. Na rynku dominowały głównie polskie instytucje finansowe.

Poprawa koniunktury na giełdzie to efekt m.in. publikacji lepszych wskaźników makroekonomicznych, oczekiwania na kolejną redukcje stóp procentowych oraz ożywienia na giełdach światowych. - Wyższa produkcja przemysłowa, może zwiastować ożywienie gospodarcze w Polsce. Z kolei w USA czynnikiem wzrostowym okazała się niska liczba osób, które w zeszłym tygodniu po raz pierwszy zgłosiły się po zasiłek - wyjaśnia Grzegorz Stulgis, doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management.

Roberta Nejman, wiceprezes CA IB Asset Management uważa, że wczorajsze wybicie WIG20 przy wzroście obrotów o około 65% to dobry sygnał na przyszłość. - Jest duże prawdopodobieństwo, że tendencja wzrostowa na naszej giełdzie się utrzyma - dodaje. Z opinią tą zgadza się Sebastian Buczek, wiceprezes ING Investment Management. - Niektóre spółki są tanie, a wolnych środków na rynku jest sporo. Poza nielicznymi przypadkami fundusze emerytalne są niedoważane w akcjach. Ponadto zbliża się tzw. efekt stycznia. Ocieplenie na GPW może potrwać nawet do połowy grudnia - powiedział S. Buczek.

Po około 6% wzrosły wczoraj kursy m.in. Agory, BPH PBK, Budimeksu, KGHM, Kredyt Banku i Prokomu. Akcje PKN Orlen zyskały ponad 2%, a Pekao i TP SA po ponad 3%. Liderem wzrostów był Sotfbank, którego kurs podskoczył o prawie 13%. Po czwartkowych notowaniach WIG20 jest tylko o 1% poniżej poziomu z początku tego roku. Drugiego stycznia wartość tego indeksu wyniosła 1217 pkt., a wczoraj 1203 pkt.