W centrum uwagi w zeszłym tygodniu znajdowały się, oczywiście, akcje TP SA. To one w zasadzie nadawały ton wydarzeniom na parkiecie. Dzięki znacznej wyprzedaży akcji również kontrakty terminowe oparte na akcjach tej spółki wyróżniały się, na dosyć ospałym w ostatnim tygodniu rynku akcyjnych futuresów. Co ciekawe, tym razem zachowanie kontraktów przed rozpoczęciem handlu na rynku akcji nie wskazywało na możliwość takiej wyprzedaży. Przez blisko 50 minut kontrakt TPSZ2 był wyceniany niewiele poniżej poprzedniego zamknięcia. Dopiero na kilka minut przed godziną 10.00 rozpoczęła się paniczna momentami wyprzedaż, która zakończyła się chwilę po otwarciu rynku spot. Na ten moment przypadła większość dziennego obrotu dla ww. kontraktu. Kolejne większe transakcje zawarto dopiero pod koniec sesji, a więc przy okazji kolejnej fali wyprzedaży akcji.
Przy okazji tak silnych spadków najczęściej kontrakty w pewnym momencie przestają spadać, budując stopniowo bazę dodatnią. Bardzo często zresztą takie zachowanie wskazuje na bliskość lokalnego dna. Z uwagi na niedaleki termin wygaśnięcia grudniowej serii kontraktów, zbudowanie bazy dodatniej w przypadku kontraktu TPSZ2 nie jest możliwe. Można jednak zauważyć dosyć wysoką wycenę kontraktu TPSH3 w stosunku do kursu instrumentu bazowego. Zdarza się, iż kontrakty notowane są z dodatnią bazą rzędu 35 groszy.
Niestety, poza tymi kontraktami zainteresowanie inwestorów akcyjnymi futuresami nie było zbyt duże. Nie sprzyjał temu również spadek obrotów na rynku spot. Na wczorajszej sesji można było odnieść wrażenie, że rynek jest do tego stopnia przesądny, iż nikt nie chce zawierać transakcji 13 w piątek. Warto jedynie podkreślić powoli rosnące zainteresowanie marcową serią kontraktów na KGHM. Gdyby rzeczywiście obecna korekta wzrostowa miała potrwać dłużej, jest szansa na większą płynność.