Zbliża się koniec roku. W domach większości rodaków to okres przygotowań przedświątecznych. Zakupy, prezenty, plany na bal sylwestrowy - standardowy obraz ostatnich dni grudnia. Swą specyfikę ma również życie w firmach. Mniej lub bardziej wystawne bankieciki dla klientów i przyjaciół, domykanie budżetów, które w większych firmach przejawia się między innymi gorączkowym realizowaniem planu wydatków przez poszczególne działy (w myśl zasady - jak nie wydam, to w przyszłym roku dostanę mniej). Grudzień to również okres podsumowań i rozliczeń z przeszłością.
Tej dość trudnej sztuki tuż przed świętami postanowili podjąć się akcjonariusze Elektrimu. W najbliższy piątek odbędzie się nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy warszawskiego holdingu. Ma odpowiedzieć na nurtujące wiele osób pytanie: Dlaczego nie jest tak pięknie, jak miało być? W porządku obrad walnego znalazła się propozycja uchwały o wystąpieniu przeciwko byłym członkom zarządu spółki z roszczeniami o naprawienie szkody wyrządzonej podczas sprawowania przez nich funkcji zarządczych.
Nie zamierzam w tym miejscu dywagować, kto w większym stopniu przyczynił się do tego, że Elektrim z firmy, którą interesowały się największe światowe banki inwestycyjne, znalazł się w drugiej lub trzeciej lidze warszawskiej giełdy. Chciałbym tylko zauważyć, że kodeks spółek handlowych nie ogranicza odpowiedzialności władz spółki jedynie do zarządów. Czyżby więc kolejnym radom nadzorczym warszawskiego holdingu nie było nic do zarzucenia? Osobiście nie podjąłbym się obrony tej tezy. Wiadomo, że interesy z Elektrimem były bardzo korzystne dla wielu różnych podmiotów. Część z nich miała bezpośrednio lub pośrednio reprezentację w radzie nadzorczej spółki. Może więc warto przyjrzeć się dokładniej, kto tak naprawdę powinien naprawić szkody wyrządzone firmie. Im więcej osób, tym większe potencjalne odszkodowanie.
A może pozywanie do sądu jej byłych członków uruchomiłoby lawinę wychodzących na światło dzienne spraw, której nikt nie byłby w stanie zatrzymać? Jeśli ta teza jest prawdziwa, a uchwały walnego mają być typową pokazówką, to proponuję inne rozwiązanie. Konkurs audiotele z pytaniem: Kto działał na szkodę Elektrimu? I odpowiedzi: a) Andrzej Skowroński, b) Barbara Lundberg i tak dalej. Przychody z głosowania zasilą kasę spółki. Jeśli firma umożliwi również wypowiadanie się za pośrednictwem SMS-ów, to zwiększy przychody operatora sieci Era. A to przecież firma powiązana. Jak widać same plusy.
Oczywiście, nie jestem na tyle naiwny, by wierzyć, że znajdą się chętni do podjęcia tematu. Wiele kwestii na zawsze, przynajmniej oficjalnie, pozostanie tajemnicą.