Reklama

PGF będzie wypłacała dywidendy

Z Jackiem Szwajcowskim, prezesem Polskiej Grupy Farmaceutycznej, rozmawia Grzegorz Dróżdż

Publikacja: 19.12.2002 08:09

Po trzech kwartałach tego roku poziom sprzedaży PGF jest tylko nieznacznie wyższy niż rok wcześniej. Dlaczego?

W zeszłym roku część sprzedaży została nam ukradziona. Osoby związane z byłymi akcjonariuszami naszej spółki na bazie naszych klientów otworzyły konkurencyjną działalność na Śląsku. Z tego powodu lata 2001 i 2002 pod względem wielkości sprzedaży są nieporównywalne.

PGF wytoczyła byłym akcjonariuszom procesy o naruszenie zakazu konkurencji. Na jakim są one etapie?

Toczą się w tempie typowym dla sądownictwa w naszym kraju. Wygraliśmy część spraw z akwizytorami, którzy naruszyli umowy o zakazie konkurencji. Uzyskaliśmy odszkodowania, które nie są może istotne z punktu widzenia wielkości firmy, ale na tyle uciążliwe dla drugiej strony, że na pewno będą przestrogą na przyszłość.

Dla nas w całej sprawie istotne jest to, że wyciągnęliśmy z tej sytuacji lekcję i podjęliśmy działania, które mają w przyszłości zabezpieczyć nas przed podobnymi sytuacjami. Wprowadzamy program lojalnościowy "Dbam

Reklama
Reklama

o zdrowie", który jest skierowany do klientów aptek. Obecnie jest już w nim zarejestrowanych ponad 300 tys. osób. Korzyści z realizacji projektu odnoszą również apteki i z tego względu przejęcie ich obsługi przez konkurencję nie będzie już takie łatwe. Nasza inicjatywa była pionierska na rynku i myślę, że przyniesie wymierne efekty w przyszłości.

Jak wygląda obecnie pozycja grupy na Śląsku?

Jest już stabilna. W dużym stopniu udało nam się odbudować rynek. Zwiększamy liczbę klientów oraz generowane przychody. Jesteśmy w tamtym regionie trzecim co do wielkości dostawcą.

Dlaczego PGF zdecydowała się na zakup Cefarmu Kraków? Wcześniej twierdził Pan, że grupa osiągnęła już stan pozwalający na rozwój bez dalszych przejęć.

Krakowska firma posiada sieć 30 aptek. Jeśli przejmie ją ktoś inny, to ta część rynku jest dla nas na zawsze wyłączona. Kraków był też jednym z dwóch dużych miast w kraju, w którym nie mieliśmy własnego magazynu.

Biorąc pod uwagę nasze wcześniejsze doświadczenia w przejmowaniu i restrukturyzacji Cefarmów, byliśmy w stanie dokładnie oszacować korzyści i koszty tej transakcji. Wyszło nam, że korzyści będą większe.

Reklama
Reklama

Czy można się spodziewać, że po sfinalizowaniu transakcji PGF będzie liderem w rejonie Krakowa?

Myślę, że tak.

Jaka będzie kwota, którą firma zapłaci za objęcie udziałów w Cefarmie?

Nie mogę podać konkretnych liczb, gdyż nie zostały one jeszcze podane do publiczne wiadomości. Suma, którą zadeklarowaliśmy, była zasadniczo niższa od tej, którą oferowaliśmy w poprzednim przetargu, którego, jak wiadomo, nie wygraliśmy.

W jaki sposób zostanie sfinansowane przejęcie?

Ze środków własnych. Chciałbym przypomnieć, że prywatyzacja zostanie przeprowadzona w ten sposób, że my za gotówkę obejmiemy 51% udziałów w spółce, do której Skarb Państwa wniesie majątek przedsiębiorstwa państwowego. Pieniądze nie trafiają więc do budżetu państwa, a pozostają w Cefarmie.

Reklama
Reklama

Czy wiadomo już, w jakim czasie zostanie zamortyzowana wartość firmy powstała po tej transakcji?

Trwają uzgodnienia, jak zostanie ona zaksięgowana. Obecnie trudno powiedzieć, czy powstanie wartość firmy i jak szybko zostanie ona zamortyzowana. Myślę jednak, że nie będzie to jednak duży problem.

Czy PGF zamierza przejmować kolejne firmy?

Jesteśmy w tej komfortowej sytuacji, że nasz udział w rynku pozwala nam rozwijać się bez konieczności dalszych akwizycji. Nie oznacza to jednak, że zrezygnujemy z pojawiających się na rynku interesujących możliwości.

Na pewno atrakcyjnym dla nas tematem będzie proces prywatyzacji Cefarmu Białystok. W grę wchodzić mogą też mniejsze

Reklama
Reklama

firmy, które dojdą do wniosku, że warto z nami współpracować.

Deklarację o możliwości fuzji z PGF lub Farmacolem złożył Prosper. Czy prowadzone są jakieś negocjacje w tej sprawie?Z przedstawicielami Prospera utrzymujemy stały kontakt. Na pewno nie jest to jednak etap rozmów, który upoważniałby nas do mówienia o jakichkolwiek konkretach.

Niedawno, podczas konferencji prasowej, PGF sygnalizowała, że tegoroczne wyniki mogą różnić się od wcześniej prognozowanych. Czy może Pan już powiedzieć, jak duże będą to różnice?

Przychody ze sprzedaży będą zgodne z prognozowanym. Jeśli chodzi o zysk netto, to dane

za listopad będziemy mieli około 20 grudnia i z tego względu trudno jest jeszcze mówić o konkretach. Zgodnie z naszymi zapowiedziami wynik netto nie będzie niższy o więcej niż 10% w stosunku do prognoz. Duży wpływ na jego ostateczną wartość będzie miała wartość rezerw, które utworzymy na koniec roku.

Reklama
Reklama

Będą to rezerwy na...

Należności.

Czy oznacza to, że sytuacja finansowa aptek stanowi jakieś zagrożenie dla spółki?

Faktem jest, że liczba aptek w Polsce jest zbyt duża. Oznacza to, że część placówek ma złą sytuację finansową. Z drugiej strony, standardem na rynku jest to, że udziela się kredytu kupieckiego. W związku z tym, zadaniem hurtowni jest dobranie sobie odpowiednich klientów. Mogę powiedzieć, że nasze bezpieczeństwo jest w tej chwili bardzo wysokie w porównaniu z innymi firmami, które niedawno zdobywały rynek.

PGF jest obecnie liderem wśród giełdowych spółek z branży, jeśli chodzi o rentowność operacyjną. Czy w przyszłym roku można się spodziewać podobnej pozycji na poziomie rentowności netto?

Reklama
Reklama

Trudno mi oceniać, jakie plany na 2003 r. ma Farmacol. Myślę jednak, że osiągniemy większy zysk netto niż nasz największy konkurent.

Jakich efektów przeprowadzonej w spółce restrukturyzacji mogą w przyszłym roku spodziewać się inwestorzy?

W grudniu ubiegłego roku zakończyliśmy pierwszy jej etap. Firma jednak żyje i zawsze dochodzą nowe czynniki wpływające na jej rozwój.

Przykładowo, w tym roku podjęliśmy decyzję o udziale w prywatyzacji krakowskiego Cefarmu i teraz musimy dostosować nową firmę do struktury grupy. Mamy najmniejszy wśród giełdowych konkurentów wskaźnik kosztów operacyjnych, jednak wiemy, jak je dalej zmniejszać. Z drugiej strony, jesteśmy firmą największą, co oznacza, że możemy wynegocjować atrakcyjne warunki z dostawcami. Te dwa czynniki powinny znaleźć przełożenie na poprawę wyników, czyli na to, czego oczekują akcjonariusze.

Jest jeszcze za wcześnie, by mówić o konkretach, gdyż nie zamknęliśmy budżetu rocznego, ale jestem przekonany, że wzrost będzie satysfakcjonujący dla naszych udziałowców.

Czy w związku z tym PGF zamierza wypłacać dywidendę?

Tak. Chcemy być przedsiębiorstwem, które systematycznie dzieli się z akcjonariuszami wypracowanym zyskiem. Myślę, że pierwszej dywidendy można spodziewać się z zysku za rok 2002.

Jaki może być jej poziom?

Na razie jest za wcześnie, by precyzować naszą propozycję. Będzie to kwota, która musi pogodzić bezpieczeństwo płynności z interesami akcjonariuszy.

Jak skomentuje Pan zachowanie się kursu akcji PGF na giełdzie?

Myślę, że naszymi działaniami pokazaliśmy, że wartość przedsiębiorstwa może być większa. Równolegle jednak warunki rynkowe pogorszyły się, co spowodowało, że cena rynkowa nie wzrosła.

Mimo to firma przedstawia znacznie większą wartość dla potencjalnego inwestora branżowego.

Jest Pan również jednym z głównych akcjonariuszy firmy. Czy byłby Pan gotów sprzedać akcje i oddać kontrolę nad firmą?

Moje nastawienie w tej sprawie nie zmieniło się. Wszystko zależy od zaoferowanej ceny.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama