Termin subskrypcji akcji nowej emisji Strzelec przesuwał kilkakrotnie. Ostatecznie inwestorzy mogli się na nie zapisywać do 31 grudnia. Jak podała w piątek spółka, złożyli zapisy na 5 mln walorów z puli 10-15 mln papierów, których cena emisyjna wynosiła 1,9 zł (w sumie Strzelec pozyskał 9,5 mln zł).
Pozyskane środki giełdowa spółka zamierza przeznaczyć na sfinansowanie odkupu od Pekao wierzytelności wobec koszalińskiego Broka. Operacja ma kosztować 43 mln zł. Pieniądze z emisji wystarczą na pokrycie tylko jej niewielkiej części. Tymczasem, dopiero po sfinalizowaniu transakcji Strzelec będzie mógł przejąć majątek i marki Broka, dzięki czemu udział giełdowej firmy w rynku piwa wzrośnie z ok. 1,2% do niemal 4%.
Wyniki emisji świadczą o niewielkim zainteresowaniu inwestorów. Jednym z powodów jej częściowej porażki był fakt, że na kilka dni przed rozpoczęciem zapisów, Cornerstone Partners, fundusz, któremu spółka przyznała pierwszeństwo zakupu papierów, wniósł o przedłużenie terminu zapłaty. Rada nadzorcza Strzelca nie zgodziła się na to i ostatecznie zarząd przydzieli akcje według własnego uznania.
Wszystko wskazuje na to, że spółka "zabezpieczyła się" na wypadek, gdyby nowe akcje nie cieszyły się wystarczającym zainteresowaniem inwestorów. W aneksie do umowy z lipca Pekao przedłużył giełdowej firmie termin wniesienia zapłaty za wierzytelność. Strzelec zapłaci za nią w trzech ratach. Pierwszą (14 mln zł) miał zapłacić do końca grudnia ub.r., na spłatę drugiej (14,5 mln zł) ma czas do 31 maja, a trzeciej - do końca grudnia tego roku. Jednocześnie ustanowiono nowe zabezpieczenia na rzecz banku. Dokonano między innymi przewłaszczenia na zabezpieczenie środków trwałych i zapasów Broka wraz z cesją praw z polis ubezpieczeniowych. Analogiczne zabezpieczenie ustanowiono na akcjach krakowskiej spółki Hortaqua należących do przejmowanego browaru.