- Z proceduralnego punktu widzenia, złożenie dwóch ofert przez firmy z tej samej grupy kapitałowej jest dyskusyjne, ale to PKO BP będzie decydować, co z tym zrobić - stwierdził w wywiadzie dla PAP Sławomir Chłoń, wiceprezes zarządzający ComputerLandu. Start Prokomu i Softbanku w osobnych konsorcjach podaje także w wątpliwość Michael Sanchez, prezes Sanchez Computer, która wspólnie z ComputerLandem ubiega się o zlecenie na dostawę systemu informatycznego dla PKO BP.
- Prokom, zgodnie z zawartą w październiku 2002 r. umową, będzie stopniowo dążył do uzyskania pozycji inwestora strategicznego w Softbanku. Obecnie ma tylko 16,22% akcji spółki. Zarządy obu firm podjęły suwerenną decyzję o przystąpieniu do przetargu na informatyzację PKO BP. Warunki przetargu tego nie zabraniają - podkreśla Beata Stelmach, członek zarządu Prokomu.
Zdaniem prezesa Chłonia, Prokom nie jest najgroźniejszym konkurentem ComputerLandu w przetargu na informatyzację PKO BP. - Prokom od 10 lat nie wdrożył żadnego systemu bankowego - zauważa. Michael Sanchez podkreśla z kolei, że konsorcjum Sancheza i ComputerLandu ma dużo wdrożeń w sektorze bankowym i odpiera zarzut, że "choć ComputerLand wdrażał systemy w wielu bankach, to oferowany przez niego system może okazać się za mały dla największego detalicznego banku w Polsce". S. Chłoń - jeśli ComputerLand zostanie zwycięzcą - nie wyklucza współpracy przy wdrożeniu z Softbankiem. - Ubolewamy, że jeden z uczestników przetargu na informatyzację PKO BP usiłuje, wypowiedziami mijającymi się z prawdą, wywrzeć wpływ na komisję przetargową pracującą w PKO BP i na opinię publiczną zainteresowaną przebiegiem przetargu - mówi Beata Stelmach.
- Komentarz
Walka o największy kontrakt ostatnich lat nabiera rumieńców. Nic dziwnego: do podziału będzie, według różnych szacunków, 1-2 mld zł. Niespełna tydzień temu obie spółki pogodził offset, przy którym "z korzyścią dla polskiej gospodarki" postanowiły współpracować. Przyjaźń trwała tylko kilka dni.