Do branży chemii ciężkiej należy 6 niesprywatyzowanych jeszcze spółek. Są to zakłady azotowe w Puławach, Kędzierzynie i Tarnowie oraz firmy chemiczne Police i mniejsze Sarzyna oraz Zachem. Najbardziej deficytowe okazały się Zakłady Chemiczne Police, których strata netto za 2002 r. wyniosła przeszło 174 mln zł, podczas gdy rok wcześniej 56 mln zł. Na poziomie operacyjnym było lepiej (91,6 mln zł straty). Krzysztof Żyndul, prezes ZCh Police, winą za zły stan finansów spółki obciąża poprzedni zarząd, odwołany w zeszłym roku. - Przychodząc do firmy zastaliśmy już wdrożony plan naprawczy, który zrobił więcej złego niż dobrego. Wydzielono spółki-córki, których jedynym zleceniodawcą były w dalszym ciągu Police. W efekcie przyniosły one spore straty - mówi Krzysztof Żyndul.

Problemem wszystkich firm chemicznych są wysokie ceny gazu. Monopolistą na rynku jest Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Firmy kupujące gaz od PGNiG skarżą się na zawyżone ceny surowca. Jednocześnie starają się ograniczyć zakupy. Cztery największe podmioty, czyli firmy w Kędzierzynie, Policach, Puławach i Tarnowie, kupiły w 2002 r. 1,4 mld m3 gazu, podczas gdy rok wcześniej było to 1,7 mld m3, a w 2000 r. 1,9 mld m3.

Wszystkie spółki starają się wprowadzać programy naprawcze. Zakłady w Puławach i w Policach chcą na swoje tereny ściągnąć inwestorów, którzy wykorzystaliby ich infrastrukturę do produkcji przemysłowej. - Prowadzimy rozmowy z kilkoma firmami, podpisaliśmy w tej sprawie nawet list intencyjny. Również nasze miasto chce pomóc w rozwiązaniu naszych problemów i oferuje nowym inwestorom ulgi podatkowe - mówi Marek Sieprawski, rzecznik prasowy ZA Puławy. O szerszym wykorzystaniu zakładowych terenów myśli również firma z Polic. Obie spółki starają się też obniżać koszty działalności. Puławy redukują zatrudnienie. Firma z Polic proponuje uzależnić wynagrodzenia od wyników finansowych.

Zgodnie z programem Nafty Polskiej, agendy rządowej, odpowiedzialnej za zmiany w sektorze chemicznym, prywatyzacja firm z branży realizowana będzie w kilku etapach. Wcześniej jednak ma w nich zostać przeprowadzona głęboka restrukturyzacja. NP zaproponowała również wykorzystanie środków z funduszy unijnych na restrukturyzację oraz wzięcie przez nie udziału w programach offsetowych. Projektem interesuje się zarząd Polic. - Przedstawiliśmy trzy warianty, w których chcielibyśmy skorzystać z offsetu - przyznaje K. Żyndul.