Reklama

Rekordowo niskie obroty na giełdzie

WIG20 stracił w lutym 1,5% i zamknął piątkowe notowania na poziomie 1115,9 pkt. Średnie obroty na sesję (liczone podwójnie) po raz pierwszy od czerwca 1997 roku nie przekroczyły 120 mln zł. Jedynym indeksem, pomijając wskaźniki branżowe, który wzrósł, był NIF. Jego wartość zwiększyła się o symboliczne 0,8%.

Publikacja: 01.03.2003 08:41

Jakby mało było czynników powodujących niechęć inwestorów do akcji (zagrożenie wojną, coraz bardziej prawdopodobny powrót recesji), swoje pięć groszy dołożył jeszcze rząd. Propozycje wzmocnienia przeżywającej kłopoty finansowe Stoczni Gdynia akcjami Telekomunikacji Polskiej wstrząsnęły 19 lutego kursem tych walorów (-3,2%). Kilka dni później po rynku rozeszła się pogłoska, że do powstającej Kompanii Węglowej mają być wniesione walory KGHM. Kurs akcji spadł o 4,7%. W piątek pojawiły się doniesienia, że w ręce Kompani mają trafić również walory Telekomunikacji.

Jednak głównym impulsem do spadku notowań na GPW pod koniec miesiąca było "tąpnięcie" na rynkach zagranicznych. Po dwóch kolejnych silnych spadkach na początku tygodnia niemiecki DAX znalazł się na najniższym poziomie od ponad 6 lat.

Dywidendy w cenie

W lutym aż 6 spółek z WIG20 odnotowało 52-tygodniowe minimum cenowe. Wyprzedaż dotknęła firmy z bardzo różnych branż. Chętnie pozbywano się zarówno akcji banków (BRE Bank, Millennium), jak i przedsiębiorstw przemysłowych (Amica), budowlanych (Budimex), informatycznych (ComputerLand) oraz medialnych (Agora). Największe straty ponieśli posiadacze akcji Amiki, których kurs spadł w lutym o 35%. Spółka nie osiągnęła planowanego na 2002 rok zysku netto w wysokości 14,8 mln zł. Po stracie 1,6 mln zł w IV kwartale, w całym roku największy polski producent sprzętu gospodarstwa domowego zarobił 5,2 mln zł. To już trzeci kolejny rok, w którym spółka notuje spadek zysku.

Szokować może tempo, w jakim akcje Amiki tracą na wartości. Warto zauważyć, że od września 2001 roku do czerwca 2002 roku kurs walorów wzrósł z 15 zł, do 40 zł. Droga w drugą stronę trwała praktycznie 3 miesiące. Motorem napędowym zwyżki były oczekiwane dobre wyniki finansowe. Kiedy tych zabrakło, zniecierpliwieni posiadacze akcji zdecydowali się na dość radykalne działania. Inwestorom finansowym zapewne zabrakło argumentów do obrony kursu. Część z nich też zdecydowała się na zamknięcie pozycji, czego dowodem jest wyraźny wzrost obrotów w ostatnich tygodniach. Nie sądzę, żeby niekorzystny trend miał się w najbliższym czasie odwrócić. W marcu akcje Amiki znikną ze składu WIG20, ich miejsce zajmą walory Netii.

Reklama
Reklama

Również odbiegającymi od oczekiwań wynikami finansowymi za 2002 rok tłumaczą analitycy spadek kursu ComputerLandu. Zgodnie z kwartalnymi raportami nieskonsolidowanymi, spółka osiągnęła w 2002 roku zysk netto w wysokości 16,7 mln zł, tj. 72% niższy niż rok wcześniej. Zdaniem analityka CDM Pekao Sobiesława Pająka, który w ostatnim raporcie podtrzymał rekomendację "poniżej rynku" dla akcji ComputerLandu, również początek 2003 roku nie będzie dla spółki udany. W lutym kurs akcji spadł o 14%.

Publikacja wyników finansowych za 2002 rok spowodowała znaczące różnice w zachowaniu największych spółek. Oprócz 6 firm, które zanotowały najniższe kursy od 52 tygodni, notowania trzech były najwyższe przynajmniej od roku. Długoterminowe trendy wzrostowe kontynuowały walory Dębicy, Świecia i Kęt. Każda z wymienionych firm zwiększyła w 2002 roku zysk netto (w porównaniu z 2001 r.) i w przypadku każdej z nich inwestorzy liczą na wypłatę dywidendy. W minionym miesiącu najwięcej można było zarobić na akcjach Świecia - ich kurs wzrósł o 10%.

Próchnik

znalazł naśladowców

Przebojem inwestycyjnym stycznia był Próchnik. Kurs akcji odzieżowej spółki wzrósł o 290%, osiągając 92 grosze. Luty przyniósł otrzeźwienie - po opublikowanej stracie za IV kwartał 2002 roku i wyprzedaży akcji przez głównego udziałowca (NFI Piast zmniejszył zaangażowanie w kapitale akcyjnym z 49 do 33%), notowania spadły o 37%. Po raz ostatni zysk netto Próchnik miał w 1996 roku. W lutym przez rynek przewinęło się 10 mln akcji przedsiębiorstwa, czyli tyle, ile spółka wyemitowała do tej pory.Styczniowy rajd Próchnika dość skutecznie naśladowały akcje ŁDA Invest, których kurs wzrósł o 120%, do 31 groszy (w pewnym momencie akcje kosztowały nawet 52 grosze). W tym wypadku nie udało się jednak wciągnąć do spekulacji szerszej rzeszy inwestorów. Średnie obroty na sesję (liczone pojedynczo) wyniosły w lutym tylko niecałe 5 tys. zł.

Na zainteresowaniu akcjami spółek odzieżowych, które rozbudził Próchnik, skorzystał Bytom. Jego kurs wzrósł prawie o 40%, do najwyższego od 52 tygodni poziomu. Zainteresowanie inwestorów tymi walorami jest jednak znikome - średnie obroty na sesję nie przekraczają 10 tys. zł.

Reklama
Reklama

Dużo szersze grono graczy interesuje się walorami Elektrimu. Po kilku miesiącach spokoju, akcje holdingu ponownie znalazły się w centrum zainteresowania, po tym, jak wśród największych akcjonariuszy znalazły się Polsat oraz spółka TCF. Druga firma płaciła za jedną akcję warszawskiej spółki nawet 9 zł (sprzedającym był członek rady nadzorczej Zbigniew Jakubas), podczas gdy kurs giełdowy od pół roku nie przekracza 3 zł. Dlaczego cena w transakcji była tak wysoka, pozostaje tajemnicą.

Stabilny Apator

Wszystkie wymienione spółki mają jedną wspólną cechę - zmiany trendów następują w ich przypadku gwałtownie. Odmiennie rzecz się ma z Apatorem, który już drugi miesiąc z rzędu znajduje się w czołówce zestawienia prezentującego stopy zwrotu. W jego przypadku długoterminowy trend wzrostowy trwa od lipca 2001 roku. W lutym na akcjach spółki można było zarobić 18%.

Apator jest w tej chwili jedyną firmą z trójki zeszłorocznych liderów, która kontynuuje wzrost. Bohater zeszłego roku, gdańska firma LPP, na pierwszej sesji miesiąca osiągnęła jeszcze najwyższy kurs w historii (249 zł), ale później było już coraz gorzej. Łącznie w lutym kurs spadł o 8% i jest to jeden z najgorszych wyników w niespełna 2-letniej giełdowej historii emitenta. Powodem spadku notowań jest zapowiedź nowej emisji akcji, która ma liczyć maksymalnie 280 tys. papierów, w tym 30 tys. objąć ma kadra menedżerska, po preferencyjnej cenie 2 zł. Trend wzrostowy przynajmniej na pewien czas wygląda na zakończony.

Zeszłoroczny sukces rynkowy zamierza także wykorzystać do przeprowadzenia emisji wielkopolski Groclin. Perspektywa pojawienia się na rynku nawet 1,15 mln nowych akcji (dotychczas wyemitowano 8 mln walorów) zahamowała trend wzrostowy już na początku grudnia 2002 r. Luty, podobnie jak styczeń, akcje Groclinu spędziły w trendzie bocznym, w bardzo wąskim przedziale 56,9-58,7 zł.

Netia wraca do WIG20

Reklama
Reklama

Po uregulowaniu spraw związanych z zadłużeniem, do składu WIG20 wraca Netia. W lutym na giełdzie zadebiutowało 312,6 mln akcji, które w zamian za długi objęli wierzyciele. Wcześniej w obrocie znajdowało się tylko niecałe 32 mln walorów. Wprawdzie pojawienie się tak dużej liczby akcji pozwoliło awansować Netii do grona najpłynniejszych firm, ale nie wpłynęło korzystnie na poziom kursu. W ostatnim miesiącu spadł on o 17%.

Pod koniec tabeli prezentującej miesięczną stopę zwrotu znalazły się akcje Wilbo. W lutym ich kurs obniżył się o 17% i po raz pierwszy w historii spadł poniżej 2 zł.

Wahania na walutach

4,2 zł to poziom, który w ostatnim czasie skutecznie powstrzymuje wzrost notowań euro. Po raz pierwszy zwyżka zatrzymała się na tej wysokości pod koniec stycznia. W piątek o 17.00 notowania euro podskoczyły do 4,22 zł. Wybicie ponad 4,2 zł, biorąc pod uwagę długoterminową tendencję euro do umacniania się względem złotego, może zaowocować nową, silną falą wzrostową.

Praktycznie przez cały miesiąc dolar umacniał się względem złotego, jednak skala wzrostu (2,1%) nie jest znacząca jak na ostatnie ruchy na rynku walutowym. Dolar w dalszym ciągu znajduje się w długoterminowym trendzie spadkowym.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama