Według naszych informacji, Ryszarda Oparę w zarządzie Elektrimu ma zastąpić osoba wytypowana przez Polsat, który po umowie z BRE ma, wspólnie z firmą TCF, stać się głównym akcjonariuszem giełdowej spółki. W piątek może dojść do jeszcze jednej zmiany - posadę prezesa może stracić Wojciech Janczyk. W ostatnim czasie między nim a Zygmuntem Solorzem, właścielem Polsatu, dochodzi podobno do tarć, jeśli chodzi o koncepcję przejęcia od Vivendi większościowego pakietu udziałów w Elektrimie Telekomunikacja (ET). Prezes chciałby, aby transakcja ta została dokonana przez grupę Elektrimu (warszawski holding ma prawo pierwokupu udziałów od Francuzów), podczas gdy Z. Solorz przychyla się raczej do koncepcji przeprowadzenia jej z pominięciem giełdowej firmy.
Na piątkowym posiedzeniu rady Elektrimu może zostać zrealizowany jeszcze inny scenariusz. - Możliwe, że wszelkie zmiany zostaną zablokowane przez Vivendi - powiedziała nam pragnąca zachować anonimowość osoba zbliżona do Elektrimu. Francuzi mają obecnie bezpośrednio dwóch przedstawicieli w siedmioosobowej radzie. Dwóch kolejnych (Dawood Syed i Jacques Atali) jest kojarzonych z Vivendi. Z naszych informacji wynika, że strona francuska jeszcze nie podjęła decyzji w sprawie zachowania na piątkowym posiedzeniu rady nadzorczej.
Wczoraj Elektrim opublikował skonsolidowany raport za IV kwartał ubiegłego roku. Wynika z niego, że grupa w ostatnich trzech miesiącach roku zanotowała ponad 90 mln zł straty netto przy przychodach na poziomie 651,6 mln zł i dodatnim wyniku EBITDA w wysokości 7,8 mln zł. Wyniki finansowe spółki od dłuższego czasu nie mają wpływu na jej kurs. W raporcie firma poinformowała natomiast, że na 25-26 września tego roku został ustalony termin kolejnej rozprawy przed wiedeńskim Sądem Arbitrażowym. Została ona wytoczona z powództwa Deutsche Telekom i dotyczy m.in. naruszenia posiadanego przez Niemców prawa pierwokupu przy przeprowadzonej w 1999 r. transakcji zwiększania przez Elektrim udziałów w Polskiej Telefoni Cyfrowej (operatorze sieci komórkowej Era).