"Zarząd rozważa celowość zmiany profilu działalności spółki i podjęcie działalności w zakresie nabywania i restrukturyzacji tzw. złych kredytów" - przyznały w ubiegłym tygodniu władze PIA Piaseckiego w reakcji na publikacje w prasie. Nie podały jednak szczegółów. Spółka układa się właśnie z wierzycielami.
- Rozważana jest możliwość zmiany działalności spółki PIA na zarządzanie zabezpieczeniami trudnych kredytów - powiedział wczoraj Wojciech Sośnierz, rzecznik prasowy PIA Piaseckiego. - Nie zapadła jednak jeszcze żadna decyzja, wszystko jest na etapie planów i dużo zależy od banków, z którymi prowadzimy rozmowy - dodał. Jak zapewnia, budowlana spółka nie planuje prowadzenia windykacji długów ani obracania bankowymi wierzytelnościami. Mogłaby jedynie kupować od banków po atrakcyjnej cenie składniki majątku byłych dłużników i w oparciu o nie realizować nowe projekty.
Dlaczego nie decyduje się na obrót wierzytelnościami bankowymi? Doświadczenia agencji obracających długiem wskazują, że nie jest to opłacalny biznes. Agencja Obrotu Wierzytelnościami Kinkel i Masłowski bankową wierzytelność kupiła raz w 1994 roku. W ogólnopolskim przetargu zorganizowanym przez PKO BP za ponad milion złotych nabyła wierzytelność Papierni Myszków.
- Do tej pory na rynku obrotu wierzytelnościami nie ma firmy, która żyłaby z restrukturyzacji tzw. "złych kredytów". Wynika to zarówno z ograniczeń prawnych, jak i realnych możliwości egzekucji tego rodzaju należności - tłumaczy Julian Kinkel, współwłaściciel AOW Kinkel i Masłowski.
- Po pierwsze, zakup należności banku nie oznacza, że na nabywcę przechodzi prawo do korzystania z tak zwanego bankowego tytułu wykonawczego, dzięki któremu wierzyciel nie musi wytaczać procesu dłużnikowi, a na klauzulę wykonalności czeka maksymalnie 3 dni - wyjaśnia.