Pozmeat na koniec 2002 r. miał prawie 70 mln zł zobowiązań, z czego ponad 37 mln zł krótkoterminowych. Mięsna spółka nie spłaca ich na bieżąco. Wystąpiła więc z propozycją zawarcia układu z częścią wierzycieli. Sąd przychylił się do jej wniosku i otworzył postępowanie. Spółka zgłosiła do niego około 11 mln zł zobowiązań wobec dostawców żywca i materiałów niezbędnych do produkcji. - Chcemy dalej współpracować z naszymi kontrahentami, dlatego nie proponujemy redukcji długu, tylko jego spłatę bez odsetek w 12 kwartalnych ratach. Spółka mogłaby zacząć regulować zobowiązania układowe począwszy od I kwartału 2004 roku - powiedział Stanisław Konracikowski, prezes Pozmeatu.

Przyznał, że sytuacja finansowa firmy jest trudna. Jej losy zależą głównie od banków. Największym wierzycielem spółki jest BPH PBK. Pozmeat ma w nim około 10 mln USD kredytu. Musi go spłacić do czerwca 2008 r. - Nie regulujemy kredytu inwestycyjnego na bieżąco i bank ma podstawy do jego wypowiedzenia. Rozmawiamy z BPH PBK na temat ewentualnej restrukturyzacji naszego długu. W grę mogłaby wchodzić konwersja części jego wierzytelności na kapitał spółki. BPH PBK jest skłonny negocjować tę propozycję - powiedział S. Konracikowski.

Prezes Pozmeatu, pełniący funkcję od początku grudnia 2002 r., uważa, że rozmowy z największym wierzycielem będą długie i trudne, ale wierzy, że porozumienie może być zawarte do października tego roku. - Poza zgodą BPH PBK niezbędna jest również uchwała walnego spółki w sprawie emisji akcji. W styczniu akcjonariusze nie przyjęli zmian w statucie i upoważnienia zarządu do podwyższenia kapitału w ramach kapitału docelowego o ponad 12 mln zł. Szkoda, bo dzięki tym uchwałom firma mogłaby szybciej dokonać konwersji zobowiązań na akcje - dodał prezes S. Konracikowski. Przeciwko uchwałom opowiedzieli się akcjonariusze będący w opozycji do BRE - banku, który kontroluje wraz z dwiema osobami prawie 50% kapitału Pozmeatu.