Reklama

Nie będzie dymisji rządu

Publikacja: 25.03.2003 08:58

Panie Premierze, wie Pan, jaki jest dzisiaj (w poniedziałek - red.) najpopularniejszy tytuł w gazetach?

Nie zdążyłem jeszcze przeczytać.

"Wojna na górze". I nie ma to nic wspólnego z wojną w Iraku, żeby było wszystko jasne. W jakich jest Pan w tej chwili stosunkach w prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim?

Sądzę, że nieco gorszych, ale nie można tego wyolbrzymiać. Polska jest w obliczu bardzo poważnych wyzwań. O wojnie w Iraku mówiliśmy, o udziale polskich żołnierzy także, mamy poważne problemy gospodarcze. Mamy dosyć skomplikowane relacje z niektórymi państwami Unii Europejskiej, mamy wreszcie przed sobą referendum akcesyjne - to wszystko powinno skłaniać do stabilizacji sytuacji, do harmonijnej współpracy wszystkich władz Rzeczypospolitej.

A kto destabilizuje, Pana zdaniem, w tej chwili?

Reklama
Reklama

Panie Redaktorze, przepraszam, ale ja się nie dam wciągnąć w żadną eskalację tego, co się już stało. Ja uważam, że wszyscy teraz powinni działać na rzecz uspokajania nastrojów, atmosfery. Polska musi odpowiedzieć na wiele bardzo ważnych wyzwań. Sytuacja na świecie się komplikuje. Nie jest też łatwa w Europie. Wracam ze spotkania liderów Unii Europejskiej i krajów aspirujących z Brukseli. Miałem okazję tam przeprowadzić też wiele rozmów, wziąć udział w debacie na ten temat...

O to też miałem Pana Premiera zapytać dosłownie za chwilę...

Wszystko to powinno skłaniać do spokoju, wyważonych sądów i stabilizowania sytuacji. Tak rozumiem odpowiedzialność, także swoją.

Ale zaskoczył Pana wywiad w "Rzeczpospolitej"? W sobotniej "Rzeczpospolitej" słowa prezydenta? Jeden fragment, Pan pozwoli, Panie Premierze, że zacytuję: "Czy Leszek Miller może więc kierować państwem w tym kluczowym dla Polski momencie? (chodzi o zbliżające się czerwcowe referendum unijne). Odpowiedź brzmi: To jest pytanie, na które musi odpowiedzieć sam Leszek Miller. Wiem, że nie są to dylematy proste".

W jakimś sensie tak, bo przecież wywiad się ukazał w sobotę, a dwa dni wcześniej było posiedzenie Rady Gabinetowej. Pan prezydent spotkał się z całym rządem, rozmawialiśmy o programie naprawy finansów publicznych, mówiliśmy także o sytuacji międzynarodowej. W trakcie tego spotkania nie padło żadne słowo, żadna aluzja, nic takiego, co by mogło wywoływać jakieś spekulacje czy wątpliwość w możliwość działania rządu, w jego dobre relacje z prezydentem. Zatem dla mnie przebieg Rady Gabinetowej jest sygnałem, że idziemy dalej, że to, co rząd będzie miał do uczynienia, to zrobi. To, co prezydent ma do zrobienia, to uczyni, a - jak powiadam - Polska jest w bardzo delikatnym momencie, także w kontekście wydarzeń międzynarodowych, i Rzeczypospolitej potrzebna jest stabilizacja i koncentrowanie się naprawdę na istotnych problemach, które przed nami.

A ten wywiad? Miał miejsce przed posiedzeniem Rady Gabinetowej.

Reklama
Reklama

Nie wiem, kiedy on miał miejsce. Wiem, kiedy był opublikowany.

Czy reakcje prezydenta, Pana zdaniem, Panie Premierze, w najbliższym czasie będą przewidywalne?

Proszę zapytać pana prezydenta. Ja nie jestem ani adwokatem Aleksandra Kwaśniewskiego, ani jego rzecznikiem. Natomiast jeśli już Pan ode mnie wymaga jakiegoś oświadczenia, to odpowiadam, że rząd jest dalej ukierunkowany na dobrą, konstruktywną współpracę z prezydentem, bo to jest w interesie Rzeczypospolitej, i nie zamierzam podawać rządu do dymisji ani wykonywać niczego, co mogłoby pogłębić destabilizację życia w naszym państwie.

(Fragment zapisu rozmowy,

PR I, "Sygnały Dnia", 24.03.2003 r.)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama