Z otoczenia Elektrimu dochodzą sprzeczne sygnały dotyczące tego, jakie decyzje może podjąć rada nadzorcza w sprawie przyszłości prezesa spółki. Z jednej strony mówi się, że posiadające 15% kapitału warszawskiego holdingu Vivendi dąży do ograniczenia wpływów Wojciecha Janczyka i chce jego odwołania lub zawieszenia. W radzie nadzorczej giełdowej firmy zasiada 7 osób, z czego 4 kojarzone są z Francuzami. Oznaczałoby to, że przyszłość prezesa jest przesądzona. - To bzdura. Jeśli dojdzie dziś do jakichkolwiek zmian, to jedynie odwołany zostanie Ryszard Opara - powiedziała nam osoba zbliżona do władz Elektrimu. Wcześniej mówiło się również o konflikcie między Wojciechem Janczykiem a Polsatem. - Nie ma żadnego konfliktu między mną a prezesem Janczykiem. Podczas niedawnego spotkania przedstawiłem mu koncepcję rozwoju firmy, z którą się zgodził - mówił nam w ubiegłym tygodniu Zygmunt Solorz, właściciel Polsatu. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że Wojciech Janczyk zablokował niedawno wprowadzenie przez Solorza swojego przedstawiciela do rady nadzorczej Polskiej Telefonii Cyfrowej (operator sieci Era).
Dla przyszłości Elektrimu od dzisiejszych decyzji rady znacznie ważniejsze są wyniki walnego zgromadzenia, które odbędzie się dokładnie za tydzień. Z naszych informacji wynika, że Vivendi, wspólnie z funduszem Highwood Partners, planują zablokowanie obrad, by nie dopuścić do wprowadzenia do rady nadzorczej przedstawicieli Polsatu. W ten sposób Francuzi chcą wywrzeć presję na polską firmę medialną, by odkupiła od nich udziały w Elektrimie Telekomunikacja. Vivendi i Highwood dysponują wspólnie niespełna 20-proc. głosów na walnym. Oznacza to, że przy statucie, który do każdej uchwały wymaga większości 75% głosów oddanych, będą oni mogli blokować wszelkie decyzje, jeśli na WZA zarejestrują się akcjonariusze reprezentujący poniżej 80% wszystkich głosów. Do Vivendi przyłączyć mogą się po raz kolejny (stało się tak już w styczniu tego roku) Chemia Polska i Interelektra, którzy dysponują pakietem niespełna 5% akcji Elektrimu. Walne Elektrimu ma też bowiem zmienić statut tak, by wszystkie uchwały podejmowane były zwykłą większością głosów. Taki krok spowodowałby, że pakiety Chemii i Interelektry przestałyby być języczkiem u wagi pozostałych udziałowców.