Strata największej firmy z branży reasekuracyjnej, Münich Re, wyniosła w IV kwartale 2,2 mld euro. Swiss Re zapowiedziało pierwsze od prawie stu lat obniżenie dywidendy w wyniku ubiegłorocznej straty w wysokości 91 mln franków szwajcarskich (66 mln USD). Münich Re i Swiss Re, podobnie jak firmy ubezpieczeniowe, takie jak Allianz czy - należący do Credit Suisse Group - Winterthur, ponoszą tak wielkie straty w wyniku nadmiernego zaangażowania swoich środków w inwestycje giełdowe w czasie boomu z końca minionej dekady. Towarzystwa reasekuracyjne, które przejmują ryzyko firm ubezpieczeniowych, muszą teraz odpisywać wartość tych inwestycji i przenosić lokaty z akcji na obligacje i nieruchomości.
Akcje stanowiły aż 36% portfela Swiss Re w 1998 r., a teraz ich udział spadł do 9%. Odpisy z tytułu spadku kursów akcji przekroczyły w ub.r. wartość odszkodowań wypłaconych przez tę firmę w związku z atakami terrorystycznymi z 11 września.
Kurs akcji Münich Re spadł wczoraj na otwarciu frankfurckiej giełdy prawie o 4%. Papiery Swiss Re zdrożały o ponad 4%, gdyż spółka ta zapowiedziała, że mimo strat nie zamierza podnosić kapitału. Sytuację finansową Münich Re pogarsza to, że od dziesięcioleci ma ona udziały w co najmniej 14 niemieckich firmach. Kontroluje, na przykład, 21% kapitału Allianza, największego w Europie towarzystwa ubezpieczeniowego, 26% HVB, drugiego co do wielkości banku w Niemczech i ponad 10% czwartego pod tym względem Commerzbanku. Münich Re musi więc uwzględniać w swoim bilansie straty również tych firm, w których ma znaczne udziały, a poza tym odpisywać spadającą wartość ich akcji. W sumie odpisy w IV kwartale wyniosły 1,4 mld euro.
Cały ub.r. Münich Re zamknęła jednak zyskiem w wysokości 1,1 mld euro, ale tylko dzięki jednorazowym przychodom z wyzbywania się udziałów w spółkach, takich jak, na przykład, Allianz Leben. Niemieckie towarzystwo reasekuracyjne zmniejszyło udział akcji w portfelu inwestycyjnym do 15,5% na koniec ub.r., z 33,3% na koniec 2001 r.
- Dwa kolejne lata strat spowodowanych przez tragedię z 11 września w 2001 r., a w 2002 r. przez historyczny trzyletni spadek giełdowych kursów stworzyły niezadowalającą sytuację, w wyniku której dywidenda może być wypłacona raczej z wcześniejszych niż z obecnych zysków - oświadczyli w liście do akcjonariuszy prezes i szef rady nadzorczej Swiss Re. Dywidenda ta wyniesie 1 frank na walor, wobec 2,5 rok wcześniej. Jest to piewszy przypadek obniżenia dywidendy w tej spółce od 1906 r., kiedy to jej wyniki poważnie uszczupliły odszkodowania związane z trzęsieniem ziemi w San Francisco. W katastrofie tej zginęło ponad 500 osób i zostało zniszczonych 25 tys. domów.