Rozpoczęcia ostatnich w minionym tygodniu notowań najbardziej niecierpliwie oczekiwali chyba posiadacze akcji Elektrimu. Po korzystnym dla spółki wyroku Trybunału Arbitrażowego w Wiedniu mogli oni spodziewać się znaczącej zwyżki kursu na dzisiejszej sesji. Tak też się stało. Walory spółki wzrosły nawet do 3,19 zł. Ostate-cznie jednak zakończyły dzień na poziomie 2,97 zł, co oznacza zwyżkę o 12,5%. Mimo że jej skala była bez wątpienia znacząca, po opublikowaniu czwartkowej informacji można było liczyć na więcej. Krążąca po rynku spiskowa teoria mówi, że od dłuższego czasu tajemnicza siła pilnuje, by walory warszawskiego holdingu nie podrożały zbyt mocno.
Na uwagę zasługiwał wzrost kursu papierów Farmacolu o ponad 8%. Akcje firm zajmujących się hurtowym handlem farmaceutykami ostatnio pozytywnie wyróżniają się na tle rynku. Zdecydowanym liderem jest tu właśnie Farmacol. Długa zima i epidemia grypy spowodują najprawdopodobniej, że wyniki pierwszego kwartału uwiarygodnią ambitną prognozę tegorocznych wyników spółki.
Po stronie spadków uwagę zwracał ING BSK. Nad bankiem cały czas wisi potencjalna, bardzo duża podaż akcji ze strony inwestora strategicznego. Kolejny raz zostały przecenione (tym razem o 3,2%) walory Orbisu. Z punktu widzenia analizy technicznej przyszłość tych akcji wygląda, delikatnie mówiąc, nie najlepiej.