Vistula ma dwa zarządy - jeden na czele z Michałem Wójcikiem, popieranym przez polskich akcjonariuszy, i drugi, kierowany przez Romana Wenzla, mającego wsparcie holenderskich udziałowców. Pierwszy, choć wybrany na podstawie decyzji ostatniego WZA, czeka na wpis do rejestru, drugi taki wpis na podstawie decyzji popierającej go rady nadzorczej (jednej z dwóch) uzyskał. I skierował pismo - ostrzeżenie do wierzycieli Vistuli, z którymi spółka negocjuje zmianę terminu uregulowania zobowiązań. - Sytuacja jest naprawdę kryzysowa- przyznaje M. Wójcik. - Pan Wenzl zagroził bankom odpowiedzialnością karną i cywilną, gdyby kontynuowały rozmowy z nami i nie przekazały mu wszelkich informacji dotyczących transakcji i operacji bankowych Vistuli. Obawiam się, że to sparaliżuje negocjacje z wierzycielami. A byliśmy blisko porozumienia. Jedna z instytucji - WestLB - już przystąpiła do egzekucji. Komornik zajął nasz rachunek - dodaje.
Jeśli inni wierzyciele pójdą w ślady WestLB, polska spółka zbankrutuje. Vistula winna jest bowiem instytucjom, z którymi negocjuje, około 41 mln zł: 15 mln zł przypada na BRE, po 5 mln zł na BPH PBK i BZ WBK, należności WestLB wynoszą około 900 tys. euro, a firmy Deutsche Forfight 2,8 mln euro. Dwa ostatnie podmioty mają wierzytelności z tytułu weksli przejętych m.in. od firmy Intraco Monte Carlo, której reprezentantem był grecki biznesmen George Tsagamilis. Weksle zostały - jak ocenia M. Wójcik - uzyskane przez Intraco w nielegalny sposób.
Intraco było kontrahentem Vistuli w zamykanym obecnie projekcie Artisti Italiani (budowa salonów i sprzedaż odzieży pod tą marką). Jego realizacja pogrążyła Vistulę w kłopotach finansowych. Sprawą zajmuje się prokuratura i - jak wynika z naszych informacji - Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Chodzi o to, czy przedsięwzięcie nie służyło drenażowi naszej firmy oraz, czy niektórzy jej menedżerowie nie działali na jej szkodę.
- Rzekomy zarząd ma na celu jedynie przejęcie kontroli nad spółką - nawet gdyby w grę wchodziło bankructwo Vistuli - twierdzi M. Wójcik. Konkurencyjny zarząd ocenia jednak, że to kierownictwo na czele z M. Wójcikiem działa nielegalnie.