BRE poinformował o podpisaniu porozumienia o wspólnym głosowaniu w Pozmeacie z Januszem Paulem i Michałem Stachurskim 27 lutego 2002 r. (mają razem prawie 50% głosów). Z naszych informacji wynika, że tego samego dnia do KPWiG wpłynął wniosek Włodzimierza Nowaczyka (odwołanego przez BRE w połowie 2001 r. szefa rady nadzorczej mięsnej spółki) o sprawdzenie, czy bank podejmuje z kimś wspólne działania w firmie. Akcjonariusze mniejszościowi uważają, że BRE zawarł porozumienie, o którym mowa w art. 158a Prawa o publicznym obrocie papierami wartościowymi, jeszcze przed WZA, które odbyło się 29 czerwca 2001 r. Już wtedy podobno grupa inwestorów kojarzonych z bankiem dysponowała pakietem ponad 50% głosów. - Przesłaliśmy do prokuratury informację o podejrzeniu istnienia wcześniejszego porozumienia części akcjonariuszy Pozmeatu. O konsekwencjach będzie można mówić, jeżeli zostanie to udowodnione - powiedział Michał Stępniewski, rzecznik prasowy KPWiG.

Przypomnijmy, że podmioty skupione wokół BRE zobowiązały się m.in. do każdorazowego uzgadniania wspólnego stanowiska, a następnie zgodnego głosowania na radzie nadzorczej i walnym spółki oraz do wspólnego działania przy sprzedaży akcji. W przypadku wyłamania się z porozumienia, przewidziana jest kara w wysokości 15 mln zł. Trzej akcjonariusze tłumaczyli, że utrzymywanie pakietów akcji Pozmeatu, ma zapewnić skuteczną restrukturyzację firmy. Informowali, że doprowadzi ona do wzrostu wartości przedsiębiorstwa. Tymczasem Pozmeat stoi na skraju upadłości. Kilka dni temu BPH PBK wypowiedział mu umowę kredytową na ponad 10,3 mln USD. Wcześniej dwie firmy odstąpiły od umów leasingowych o wartości ponad 7,1 mln zł. Szansą dla spółki może być teraz inwestor branżowy. Podobno wejściem do Pozmeatu, który w I kwartale poniósł 8,2 mln zł straty, interesują się trzy firmy.