Fortis, która ma dwie główne siedziby - w Brukseli i Utrechcie, zakłada, że zwolnienia ok. 750 osób zostaną przeprowadzone w ciągu trzech lat. Zarząd podkreśla, że "w miarę możliwości" dokona ich w taki sposób, aby były najmniej bolesne dla pracowników. W pierwszej kolejności zostaną zwolnione osoby zbliżające się do wieku emerytalnego oraz zatrudnione w niepełnym wymiarze godzin. Decyzja o tym, z czyich usług zrezygnować, zostanie podana w ciągu najbliższych kilku miesięcy z odpowiednim wyprzedzeniem.

- Do zwolnień zmusza nas schłodzenie koniunktury w gospodarce holenderskiej, a przede wszystkim w sektorze finansowo--ubezpieczeniowym. Musimy po prostu ciąć koszty - oświadczył w specjalnym komunikacie Jacques van Eck, prezes holenderskiego oddziału ubezpieczeniowego Fortis. Od początku 2001 r. łącznie belgijska grupa zwolniła już 3 tys. osób, głównie z działu bankowego. Do końca tego roku zrezygnuje jeszcze z usług 450 osób. Na koniec marca w Fortis było zatrudnionych 5149 osób.

W I kwartale br. grupa Fortis miała stratę netto w wysokości 453 mln euro. Bez uwzględnienia odpisów aktualizacyjnych, związanych z nieudanymi inwestycjami, firma miała zysk w wysokości 64 mln euro. Wyniki były zbliżone do tych z analogicznego okresu 2002 r.

Fortis w Polsce

W naszym kraju Fortis ma prawie 100-proc. udział w banku o tej samej nazwie. Belgowie kupili jego papiery w 2000 r., gdy jeszcze działał pod nazwą PPA Bank. Polski Fortis specjalizuje się przede wszystkim w obsłudze finansowej średnich i małych firm, a także bardziej zamożnych klientów indywidualnych.