Nowosądecka spółka chce jeszcze w lipcu sprzedać obligacje o wartości do 10 mln zł. Firma będzie także emitować akcje. Wczorajsze walne upoważniło zarząd do podniesienia kapitału w ramach kapitału docelowego. W ciągu trzech lat Optimus może sprzedać 7 mln papierów. - Pierwsza transza, z której chcemy pozyskać około 8 mln zł, ruszy we wrześniu - mówił wczoraj Zbigniew Mazur, członek zarządu spółki. Optimus nie będzie miał problemów z uplasowaniem zarówno obligacji, jak i akcji. - Chcemy, żeby trafiły one do inwestorów finansowych, ale w razie czego obejmie je BRE Bank - wskazał Andrzej Widerszpil, prezes Optimusa.
BRE Bank (wraz ze spółką stowarzyszoną) kupił także od Optimusa firmę Optimus IC. Zysk z operacji wyniesie 11,6 mln zł. Optimus sprzedał również udziały w Optimus Real Estate. Wartość transakcji wyniosła tylko 1 tys. zł (akcje kupiła osoba fizyczna), ale dzięki temu Optimus został zwolniony z poręczeń wobec tej spółki. Miały one wartość prawie 150 mln zł (były to zobowiązania pozabilansowe). Jak zapowiada prezes Widerszpil, dzięki operacjom porządkującym grupę kapitałową Optimus już w II kwartale wykaże zysk zarówno na poziomie jednostkowym, jak i skonsolidowanym.
W Optimusie mają też miejsce spore roszady w akcjonariacie. ITI sprzedał 533 tys. akcji producenta komputerów, stanowiące 5,68% kapitału, i posiada 1,71-proc. pakiet. Transakcja była elementem umowy z października ub.r., na mocy której BRE Bank miał odkupić od ITI 1,4 mln akcji Optimusa, płacąc 29,2 mln zł. BRE pod koniec kwietnia objął prawie 700 tys. akcji, ale zapłacił tylko 5,4 mln zł (7,75 zł za walor). Druga transza miała być zrealizowana do końca sierpnia. Chcąc wywiązać się z porozumienia BRE musiałby zapłacić za pozostały pakiet prawie 24 mln zł.- Umowa jest realizowana, ale tylko w sensie ekonomicznym. Jest przepływ środków. Do rozliczeń wcale nie musimy wykorzystywać akcji Optimusa - powiedział nam Paweł Kosmala, rzecznik ITI. Zwraca on uwagę, że kurs giełdowy Optimusa daleko odbiega od wyceny akcji z umowy pomiędzy ITI i BRE. - Nie możemy zawierać transakcji po cenach odbiegających tak znacząco od ceny rynkowej - dodał. Sprawie przygląda się KPWiG. - Prowadzone są czynności wyjaśniające - powiedział nam Michał Stępniewski, rzecznik Komisji. - Jeśli okaże się, że strony podały nieprawdziwe informacje, zostaną przeciwko nim podjęte kroki prawne - zakończył.