Na początku roku BRE Bank ogłosił, że zmniejszy inwestycje kapitałowe. Na drugi kwartał przewidziana była sprzedaż części akcji Elektrimu oraz walorów Telbanku i PolCardu. O ile dwie ostatnie transakcje zostały zrealizowane (bank zarobił odpowiednio 15,4 mln zł i ok. 1,5 mln zł), ponad 17 mln walorów Elektrimu wciąż pozostaje w jego rękach. W lutym podpisano umowę, na mocy której papiery miały kupić Polsat i TCF, płacąc po 7,5 zł. Sprzedaż miała nastąpić w dwóch transzach - pod koniec czerwca i we wrześniu. Bank nie komentuje, dlaczego do sprzedaży nie doszło.
- Brak transakcji obniży na pewno wynik banku za drugi kwartał o kilka milionów złotych - mówi Marcin Materna, analityk Millennium DM. - Jeśli założymy pesymistyczny scenariusz i Polsat wycofa się z umowy - BRE będzie musiał dostosować cenę papierów, zapisanych w księgach po ok. 6 zł, do ceny rynkowej. Wpłynie to na obniżenie kapitałów własnych banku. Na razie jednak taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny - dodaje.
- Podejrzewam, że BRE nie sprzedał na razie Elektrimu, bo musiał zablokować akcje na walne warszawskiego holdingu - stwierdził Dariusz Górski, analityk ING Securities. Jego zdaniem, nie ma zagrożeń dla realizacji tej transakcji.
W ocenie analityków, choć niedojście transakcji do skutku odbije się na wynikach za drugi kwartał, prognozowany przez zarząd banku roczny zwrot z kapitałów na poziomie 5-9% (przy założeniu sprzedaży Elektrimu w późniejszym terminie) jest jak najbardziej realny.