Reklama

Kupujących czeka trudna próba

Z dużym prawdopodobieństwem możemy obecnie stwierdzić, że kurs akcji Mostostalu Warszawa kończy właśnie zwyżkę. Średnio- i długoterminowe opory w połączeniu z negatywnym obrazem technicznych wskaźników wystraszyły kupujących.

Publikacja: 17.07.2003 09:57

Zanim przejdziemy do wydarzeń na rynku akcji warszawskiego Mostostalu w ostatnim kwartale, spróbujemy podsumować okres od zakończenia bessy (a może jej pierwszej odsłony?), czyli od jesieni 2001 r. Już w połowie ubiegłego roku kurs akcji wyczerpał potencjał wzrostowy, wynikający z poziomu 38,2-proc. zniesienia fali spadkowej z okresu 1997-2001 r. Towarzyszyło temu wiele sygnałów (złamanie na wykresie tygodniowym linii trendu wzrostowego oraz sygnał sprzedaży, płynący ze strony tygodniowej wersji MACD), zapowiadających moment korekty fali wzrostowej, która podwoiła wartość jednej akcji w ciągu 9 miesięcy - od października 2001 r. do lipca 2002 r. W wyniku korekcyjnego marszu na południe notowania spółki obniżyły się o około 25%. Pozwoliło to bykom ponownie zebrać siły i dzisiaj znów znajdujemy się na poziomie szczytów z lipca ubiegłego roku i tym samym 33-proc. zniesienia fali bessy. Przełamanie tych średnioterminowych oporów otwierałoby drogę dalszym wzrostom.

Poprawa rentowności

Ta istna karuzela jest odbiciem sytuacji fundamentalnej spółki. Zauważmy, że wykonanie fali wzrostowej z przełomu 2001/2002 zbiegło się ze znaczną poprawą wyników rynkowych i finansowych. Selekcja realizowanych kontraktów (co po części było możliwe ze względu na kłopoty konkurentów) doprowadziła do poprawy rentowności firmy. Zmiana priorytetów widoczna jest szczególnie, gdy porównamy dzisiejsze wskaźniki z sytuacją roku 2000, gdy przy historycznie najwyższych przychodach spółka wygenerowała na poziomie skonsolidowanym prawie 45 mln straty.

Tak skuteczną realizację wybranej strategii docenił rynek, podwajając od października 2001 roku wycenę akcji Mostostalu. Jednak już opublikowane wyniki za I kwartał tego roku pokazują, że taka strategia nie przynosi efektów, ponieważ rentownych kontraktów na pogrążonym rynku budowlanym jest jak na lekarstwo. Jeśli chodzi o ocenę skali przychodów, to zadziała magia liczb w postaci niskiej bazy porównawczej roku ubiegłego. Przychody na poziomie 138 mln zł oznaczają jednocześnie i wzrost o 170% w stosunku do I kwartału 2002, i spadek o 6%, gdy za bazę do porównań przyjąć I kwartał 2001 roku. Jeśli chodzi o wynik finansowy, to mamy ostrzegawczą stratę, sięgającą 3 mln zł.

Wzrost bazy porównawczej

Reklama
Reklama

Posługując się dalej magią liczb można stwierdzić, iż tzw. efekt bazy zakończy się wraz z opublikowaniem wyników za II kwartał tego roku, gdzie odniesieniem będzie jeszcze "mało ambitny" poziom 153 mln zł sprzedaży i 0,9 mln zł zysku. Kolejne kwartały roku ubiegłego należy zaliczyć do tłustych i trudno będzie je pokonać. Powyższe obserwacje wskazują, że dobre czasy dla byków mogą zakończyć się wraz z publikacją osiągnięć w poprzednich 3 miesiącach, co nastąpi 14 sierpnia.

Taka perspektywa fundamentalna zbiega się z faktem dotarcia kursu do poziomu długoterminowego oporu, wyznaczanego przez linię trendu spadkowego prowadzoną po szczytach z lat 1999 i 2000, która przebiega na wysokości około 11-11,5 zł i zbiega się ze średnioterminową barierą w postaci wierzchołka z lipca ub.r. Dywergencje na Ultimate oraz MACD (tak w wersjach dziennych, jak i tygodniowych) ostrzegają o możliwości pogłębienia przeceny i nakazują poważnie rozważać możliwość zakończenia zwyżki na obecnych poziomach.

Niewielki potencjał zwyżki

Warto jednak odnotować, że próbując wyznaczyć dokładny poziom długoterminowego oporu, napotykamy pewną trudność, jeśli chodzi o wyznaczenie punktów zaczepienia dla tej prostej. Na wykresie dziennym, za sprawą wybicia z początku 2000 r., możemy kreślić ją w oparciu o historyczny szczyt z 1998 r. i sekwencję wierzchołków z lat 1999-2000 - otrzymujemy wtedy wartość około 11,5 zł. Gdyby "uznać" szczyt z początku 2000 r. - opór lokuje się znacznie wyżej - na wysokości 13,4 zł, gdzie mamy także szczyty z początku 2001 r. Podobną wartość wyznacza linia prowadzona po zamknięciach z 1999 i 2000 r. na wykresie tygodniowym. Jednakże, ze względu na liczbę punktów zaczepienia prostej, która wyznacza opór, za najbardziej istotny uznaję pierwszą z podanych wartości. Tak czy inaczej możliwy potencjał wzrostów sięga maksymalnie 0,80 groszy albo 7,5%, co czyni taką inwestycję mało efektywną.

Aby opisywany pesymistyczny scenariusz zrealizował się, potrzeba najpierw złamania linii krótkoterminowych wzrostów na wysokości 10,7 zł i następnie zanegowania szczytów przy 10,5 zł. Wtedy można będzie mówić o ataku na linię łącząca dołki z lat 2001 i 2003 przy 8,4 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama