Ja, jako funkcjonariusz, nie spotkałem się nigdy z żadną presją. Proszę pytać o to mojego szefa.
Czy otrzymuje Pan od swojego przełożonego konkretne zlecenia do wykonania?
Tak, jednak to zupełnie coś innego niż naciski. Jak w każdej organizacji prowadzimy różne sprawy i każdy zajmuje się konkretnym wycinkiem, a reszta jest zlecana innym osobom.
Jakimi dokładnie zagadnieniami zajmuje się Agencja?
Interesują nas wszystkie sprawy, które mogą wpływać na uszczuplenie finansów państwa.
Czy ABW prowadzi działalność operacyjno-rozpoznawczą również w sektorze prywatnym?
Interesują nas wszystkie sprawy, które mogą doprowadzić do strat Skarbu Państwa. Wychodzimy z założenia, że lepiej zapobiegać potencjalnym stratom, niż ścigać sprawców przestępstw. Lepiej przeciwdziałać stracie np. 30 mln zł niż w dochodzeniu odzyskać np. 3 mln zł. Prowadzimy działalność praktycznie wszędzie, gdzie takie straty mogą się pojawić, również sektorze prywatnym.
Jak mogło dojść do sytuacji, że jedna osoba - mam na myśli Grzegorza Wieczerzaka - wyprowadziła z PZU, państwowej spółki, dziesiątki milionów złotych. Gdzie byli wtedy Pańscy funkcjonariusze?
Na ten temat nie mogę się w tej chwili wypowiadać, gdyż ta sprawa jest przedmiotem rozprawy sądowej.
Jakiego rzędu nadużycia udało się Państwu powstrzymać w ciągu ostatniego roku?
Trudno jest dokładnie oszacować taką kwotę, ale są to miliony złotych. Szacunki opierają się na pewnych domniemaniach. O konkretach możemy mówić tylko wtedy, gdy już doszło do popełnienia przestępstwa, dysponujemy fakturami i innymi dowodami.
Jakie korzyści odnosi Państwo z funkcjonowania ABW?
Trudno jednoznacznie na to pytanie odpowiedzieć. Sam fakt jednak, że istnieje urząd, który patrzy na ręce i może doprowadzić do tego, że przestępcy będą ścigani i staną przed sądem, jest bardzo istotny. Jest to element niewyliczalny.
Często mamy do czynienia z sytuacją, że w momencie, gdy jest już jasne, że doszło do popełnienia przestępstwa, jego wyjaśnieniem zaczyna się zajmować prokuratura, Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, jeżeli jest to spółka giełdowa, Centralne Biuro Śledcze i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Powstaje chaos kompetencyjny - skąd to wynika?
Wszystkie te instytucje są uprawnione do ścigania przestępstw. To, kto prowadzi dane postępowanie, wynika zawsze z decyzji prokuratury, która może je zlecić np. Centralnemu Biuru Śledczemu albo innej jednostce.
Dlaczego część zleceń trafia do ABW, a część do innych instytucji? Czy jest niepisany podział, że Państwo zajmujecie się przestępstwami popełnionymi na olbrzymią skalę, a np. CBŚ na mniejszą, a policja gospodarcza jeszcze mniejszą?
Nie ma katalogu przestępstw, które są rozdzielane między wymienione przez panią instytucje.
To znaczy, że decyzja o tym, kto ma prowadzić dane śledztwo, zawsze zależy od woli i uznaniowości jednego prokuratora?
Zwyczajem jest, że prokuratura często przydziela sprawę do prowadzenia tej jednostce, która złożyła do niej zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.
Ile zawiadomień rocznie o popełnieniu przestępstwa składa do prokuratury Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego?
Powyżej 100. Oczywiście, ta liczba nie jest normą - jest inna w różnych latach. Część przestępstw jest wykrywana dopiero po kilku latach od ich popełnienia.
Jaka jest skuteczność działania ABW mierzona liczbą wykrytych sprawców przestępstw, o których informujecie prokuraturę?
Aż w przeszło 90% spraw, które my zgłaszamy, przedstawiane są zarzuty przez prokuraturę i formułowane akty oskarżenia do sądu. Oczywiście, zdarzają się też takie przypadki, że mimo iż wiemy, że zostało popełnione przestępsCzęsto w takich przypadkach sądy domniemują popełnienie przestępstwa, opierając się na poszlakach.
Mówi Pan, że skuteczność ABW jest wysoka, jednak w społeczeństwie panuje dosyć duże poczucie bezkarności, zwłaszcza jeżeli chodzi o sprawy gospodarcze.
Problem polega na tym, że procesy te są bardzo długotrwałe. Być może dlatego społeczeństwo odczuwa pewien niedosyt - jest informowane o wykryciu przestępstwa i latami czeka na zakończenie sprawy.
Wobec ABW często pojawiają się zarzuty, że wykorzystujecie Państwo prasę do tzw. przecieków kontrolowanych. Czyli ujawniacie część informacji w wygodnych dla siebie momentach?
Nie.
Ale trudno czasami oprzeć się wrażeniu, że niektóre materiały prasowe są częścią materiału dowodowego, przygotowanego przez Agencję.
Jesteśmy zbyt poważną instytucją, żeby dzielić się informacjami z prasą. Jesteśmy zobowiązani działać w oparciu o przepisy, musimy zebrać stosowną liczbę dokumentów i prowadzić do wyjaśnienia sprawy. To nie są wyścigi.
Kto sprawuje kontrolę nad ABW?
Sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych. W niektórych dziedzinach istnieje możliwość kontroli przez Najwyższą Izbę Kontroli. Wewnątrz ABW, podobnie, jak w policji, działa wewnętrzna jednostka, sprawująca nadzór nad funkcjonariuszami dla ich własnego bezpieczeństwa. U nas nie ma indywidualistów. Liczy się praca zespołowa. Na każdy sukces pracuje ogromna liczba osób. Jeżeli ktoś ten wspólny sukces niszczy, np. ujawnia informacje w trakcie pracy operacyjnej, musi ponieść konsekwencje. Raczej jednak z takimi przypadkami nie mamy do czynienia. M.in. dzięki bardzo rygorystycznym warunkom rekrutacji nie mamy problemu z naszymi funkcjonariuszami.
Dziękuję za rozmowę.
Wzloty polskich służb specjalnych:
- Rozbicie gangu pruszkowskiego. Postawiono
przed sądem większość mafijnych "bosów".
- wykrycie tzw. afery węglowej - nielegalny obrót
wierzytelnościami spółek węglowych, wyprowadzanie pieniędzy na prywatne konta prezesów.
- Likwidacja kilku grup płatnych zabójców.
- Wykrycie tzw. "afery paliwowej" - nielegalne
sprowadzanie i sprzedaż paliw.
l Wykrycie tzw. afery PZU-Życie - niegospodarność
i działanie na szkodę największego polskiego
ubezpieczyciela.
Upadki specsłużb:
- Aresztowanie prezesa PKN Orlen Andrzeja
Modrzejewskiego przez uzbrojoną grupę
funkcjonariuszy ABW - po 20 minutach
przesłuchania został on zwolniony.
- Udział agentów WSI w aferze FOZZ - sprawę
bada obecnie specjalna podkomisja sejmowa
pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza.
- Półroczna bezczynność służb w przypadku
najgłośniejszej afery korupcyjnej ostatnich lat, czyli afery Rywina - do zadań ABW należy
wykrywanie korupcji wśród wysokich urzędników.
- Udział funkcjonariuszy WSI w aferze handlu
bronią w latach 90-tych - sprawę bada
komisja sejmowa.
- Aresztowanie prezesa Optimusa Romana Kluski przez grupę uzbrojonych funkcjonariuszy - po przesłuchaniu został zwolniony za rekordową
kaucją 8 mln złotych.
- Nakłanianie świadka do fałszywych zeznań
przeciwko prezesowi NIK Mirosławowi Sekule przez funkcjonarisza ABW. - sprawę bada
sejmowa komisja ds. służb specjalnych.
- Spektakularne aresztowanie zarządu Pepeesu.