Trans Universal Poland jest jedyną spółką z branży transportowej notowaną na GPW. Od 1999 r. ponosi ciągłe straty. Pod koniec ub.r. 61,9-proc. pakiet jej akcji, uprawniający do 87,1% głosów na WZA, przejął od Universalu angielski Eagle International Trading.
Nowy akcjonariusz
robi porządki
- Eagle jest firmą inwestycyjną. Lokuje środki w różne branże, które postrzega jako rozwojowe, uwzględniając jednocześnie plany akcesyjne Polski. Logistyka, mimo kryzysu, rozwija się w tempie 10-15% rocznie - mówi Lesław Moritz, przedstawiciel Eagle i członek rady nadzorczej Trans Universal Poland. - TUP wydaje się dobrą inwestycją, przede wszystkim ze względu na markę, rozpoznawaną wśród klientów. Jest w trudnej sytuacji finansowej, ale pracujemy nad zmianami - dodaje. Drugi kwartał przyniósł kolejną stratę netto (918 tys. zł), przy przychodach równych 6,7 mln zł. - Spodziewamy się, że dodatni wynik pojawi się w czwartym kwartale. Zamierzamy też zamknąć na niewielkim plusie przyszły rok - zapowiada L. Moritz.
Nowy akcjonariusz przystąpił do robienia porządków. Zmienia się struktura organizacyjna firmy, jej strategia i zarząd. - TUP odchodzi od pełnionej dotychczas roli typowego transportowca, który dysponując określonym taborem ciężarówek i zatrudniając grupę kierowców, realizuje przewozy. Obecnie ciężarówki w gorszym stanie technicznym sprzedajemy. Spółka stopniowo przekształca się w firmę zarządzającą flotami zewnętrznymi, opierając się na przewoźnikach kontraktowych - mówi przedstawiciel Eagle. Dodaje, że toczą się również wstępne rozmowy na temat rozszerzenia działalności o przewozy kolejowe.