Do Elektrimu Telekomunikacja należy niemal 48% udziałów PTC Era. ET z kolei należy w 49% do Elektrimu i w 51% do Vivendi Universal. Oprócz tego Elektrim bezpośrednio i pośrednio (przez Elektrim Autoinvest SA) dysponuje jeszcze nieco ponad 1,1-proc. pakietem udziałów operatora telefonii komórkowej. Miałby więcej, ale w tzw. Trzeciej Umowie Inwestycyjnej sprzedał blisko 2% Ery spółce Carcom Warszawa, kojarzonej z Vivendi. W ten sposób przekazał Francuzom kontrolę nad telekomunikacyjną firmą.
Teraz Elektrim i Vivendi procesują się przed sądem arbitrażowym o to, czy obowiązują wszystkie warunki tej umowy. Jeśli nie obowiązują - tak twierdzi Vivendi - to Francuzi nie muszą podejmować decyzji istotnych dla Elektrimu Telekomunikacja po uzgodnieniu z Elektrimem.
Zygmunt Solorz, przewodniczący rady nadzorczej giełdowego konglomeratu i pośrednio właściciel nieco ponad 19% jego akcji, powiedział w wywiadzie dla PARKIETU, że Elektrim nie ma wpływu na to, co się dzieje w ET, a Vivendi skutecznie uniemożliwiło wprowadzenie do zarządu ET przedstawicieli Elektrimu. Umowa przewidywała, że będzie ich trzech. Nie ma żadnego.
Niewykluczone więc, że sprzedaż udziałów w PTC jest już przesądzona. - Vivendi Universal poprze ofertę Deutsche Telekom, który zaoferował miliard euro za 51% udziałów w PTC - poinformował wczoraj Alain Delrieu, rzecznik prasowy Vivendi.
- Naszym zdaniem, decyzja o sprzedaży udziałów ET powinna zapaść po zakończeniu procesu arbitrażowego - powiedział Roman Jarosiński, wiceprezes Elektrimu. - Jak widać, Vivendi jest odmiennego zdania. Czekamy nadal, aż stanowisko w sprawie oferty Deutsche Telekom zajmą obligatariusze - dodał. Dziś mogą być znane efekty rozmów zarządu Elektrimu z wierzycielami.