To już drugi projekt regulujący kwestie biododatków w paliwach w tym roku, który nie zdołał wejść w życie. Po raz pierwszy rząd zgłosił projekt ustawy dopuszczającej sprzedaż biopaliw na początku 2002 roku, jednak zawetował go prezydent. Zakładał on również, że w każdym litrze benzyny miało się znajdować obowiązkowo co najmniej 4%. alkoholu etylowego.
W poprzedniej wersji projektu, surowiec do produkcji biopaliw miał być wyłącznie krajowy, co z kolei uniemożliwiało import paliw. Urząd Komitetu Integracji Europejskiej apelował o usunięcie zapisów niezgodnych z prawem takich jak gwarancje dla krajowej produkcji.
Projekt ustawy przewidywał ceny minimalne oraz limitowanie produkcji. Silne lobby rolnicze twierdziło, że dzięki ustawie pracę znajdzie nawet 100 tys. osób.
Brak ustawy o kontroli jakości paliw powodował obawy, że niemożliwe byłoby zagwarantowanie właściwej ilości biokomponentów w paliwie. Producenci samochodów protestowali przeciwko projektowi ustawy twierdząc, że paliwo o zbyt dużej zawartości biokomponentów będzie niszczyć silniki pojazdów.
Obecny projekt ustawy, która nie wejdzie w życie, nakazywał dokładne oznaczanie procentowej zawartości biokomponentu w paliwie oraz specjalne oznaczanie dystrybutorów do sprzedaży biopaliw. W Unii Europejskiej nie ma innego systemu oznaczenia dla paliw z udziałem biokomponentów.