Otworzyć może jednak możliwość renegocjacji oferty. Dla Deutsche Telekom ignorowowanie sprzeciwu Elektrimu może także oznaczać wejście na drogę sporów prawnych, które, jak pokazuje historia Ery GSM, trwają bardzo długo. Tym bardziej, że analitycy uważają iż niemieckiemu koncernowi raczej powinno się spieszyć, by dokupić pakiet operatora Ery GSM jeszcze w tym roku. "Cena jaką proponuje DT za pakiet PTC jest dość niska, bo nie zawiera premii na kontrolę" - powiedział Sebastian Słomka, szef działu analiz w BDM PKO BP. "DT na pewno się będzie spieszył, by ją sfinalizować, bo w przyszłym roku ma zostać zawarta transakcja sprzedaży Polkomtela przez polskich udziałowców, a jej wartość będzie nowym wyznacznikiem ewentualnej wartości PTC" - dodał. Elektrim obawia się, że za swe udziały w Elektrim Telekomunikacja (ET), joint-venture polskiej spółki i francuskiego Vivendi, kontrolującej PTC, otrzyma zbyt mało, biorąc pod uwagę, że ET ma zadłużenie wobec Vivendi szacowane przez rynek na 500 milionów euro. ET ma 51 procent kapitału PTC, a reszta należy do Deutsche Telekom. Deutsche chce mieć 100 procent i za brakujące akcje oferuje partnerom - Elektrimowi i Vivendi - miliard euro. "Elektrim nie ma na dziś takiego musu, żeby tą ofertę przyjąć (...) Jeśli Vivendi nie będzie chciało z nami rozmawiać to się to (przyjęcie oferty PTC) nie stanie do 5 września. Ale mam nadzieję, że Francuzi docenią drugiego partnera i będą chcieli rozmawiać" - powiedział dziennikarzom Solorz. NEGOCJACJE, CZY SĄD? W dzień poprzedzający wygaśnięcie oferty DT spotyka się rada nadzorcza ET, w której większość ma Vivendi i jeśli podejmie ona decyzję przyjęcia oferty DT może się to wiązać z wszczęciem postępowania arbitrażowego Elektrimu wobec Vivendi i zabezpieczeniem powództwa, co mogłoby zablokować transakcję. "Bez Vivendi nie możemy nic zrobić, a oni bez nas" - powiedział Solorz. "Stoimy na stanowisku, że trzecia umowa inwestycyjna obowiązuje. I tam jest zapisane, że decyzja o jakiejkolwiek transakcji związanej z akcjami PTC wymaga zgody przedstawiciela Elektrimu w radzie nadzorczej ET" - dodał Piotr Nurowski, prezes Elektrimu. W opinii Solorza, głównego udziałowca Elektrimu, niemiecki koncern telekomunikacyjny nie będzie zainteresowany, by wokół transakcji kupna większościowego udziału w PTC, narosły tak poważne wątpliwości prawne. Ewentualna sprawa arbitrażowa mogłaby oznaczać, że jej konsekwencje finansowe dla niemieckiej spółki, określone w pozwach sądowych, mogłyby pociągnąć za sobą konieczność dotworzenia rezerw, sądzi główny akcjonariusz Elektrimu. "Nie sądzę by DT chciał ryzykować, że wokół tej transakcji jest niezgoda" - powiedział Zygmunt Solorz. Solorz nie potwierdził jakiej kwoty Elektrim oczekuje za swój pakiet w PTC. Źródła wcześniej podały, że miałoby to być minimum 450 milionów euro. Solorz powiedział zaś we wtorek, że ma to być "minimum taka suma pieniędzy, która dałaby możliwość spłaty zobowiązań Elektrimu wobec obligatariuszy". Jest to kwota około 450 milionów euro.

((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))