Elektrim uważa, że Deutsche Telekom oferuje zbyt mało za kontrolę nad PTC, operatorem Ery, i chce zablokować transakcję sprzedaży udziałów przez Vivendi i Elektrim Telekomunikacja. W tym celu w ciągu ostatnich kilku tygodni spółka wytoczyła procesy arbitrażowe - najpierw francuskiemu partnerowi, a potem ET, do której to firmy należy ok. 48% udziałów operatora Ery. Elektrim stoi na stanowisku, że, zgodnie z postanowieniami tzw. Trzeciej Umowy Inwestycyjnej, ma prawo decydować o sprzedaży PTC. Vivendi uważa inaczej.
Zdaniem prawników, najlepszym instrumentem w takiej sytuacji jest zabezpieczenie powództwa, co w tym przypadku oznaczałoby zablokowanie udziałów w PTC.
Prezes Elektrimu Piotr Nurowski i Zygmunt Solorz, szef rady nadzorczej spółki, wskazywali jednak wczoraj, że spółka nie wystąpiła jeszcze z takim wnioskiem do sądu. - Liczymy, że nasz partner (Vivendi - red.) zdecyduje się na przeprowadzenie rozmów na temat sprzedaży PTC - mówili przedstawiciele Elektrimu, podkreślając, że na razie takie negocjacje się nie odbyły.
Decyzja w sprawie Ery
do podważenia?