Od dwóch dni inwestorzy chętnie pozbywają się akcji PKN Orlen. Wczoraj ich kurs spadł o 2,5%. Obroty po raz kolejny przekroczyły 100 mln zł, co stanowiło ponad jedną piątą wymiany na całym rynku (łączne obroty zbliżyły się do 500 mln zł). Także notowania innych spółek z WIG20 wyraźnie się pogorszyły (BZ WBK -4,1%, BRE Bank -3,8%, Prokom -3,5%, Pekao -3,1%), ale to właśnie w przypadku płockiego koncernu sprzedający poczynają sobie najbardziej agresywnie. Mimo że w ostatnich tygodniach kurs zakończył wybiciem w górę długoterminowy trend boczny, atmosfera wokół spółki jest zła. Po rynku krążą plotki o możliwych zmianach w zarządzie, prokuratora prowadzi postępowanie przygotowawcze w sprawie manipulacji kursem Orlenu, do której doszło najprawdopodobniej w maju tego roku.
Wśród mniejszych spółek po raz kolejny mocno spadły notowania Kopeksu, Mostostalu Siedlce, Stalproduktu i Stomilu Sanok. Posiadacze tych walorów mogą czuć się nieco skonsternowani. Zaledwie kilka tygodni temu analitycy zapewniali, że wiele z tych firm nadal jest niedowartościowanych i ma znaczny potencjał wzrostowy. Równocześnie na rynku nadal utrzymują się bardzo dobre nastroje, a zewsząd słychać głosy, że indeksy będą bić kolejne rekordy. Dlaczego więc spora grupa walorów traci na wartości?
Firma firmie nierówna
Fala wiosenno-letniego entuzjazmu inwestorów w odniesieniu do średnich spółek, wykazujących w pierwszej połowie roku radykalną poprawę zysków, wyniosła do dawno niespotykanych poziomów ceny akcji także mniej wartościowych, przez długi czas zapomnianych, firm. W większości przypadków charakteryzowała je niska wartość rynkowa. W wyniku zwyżki kursów wyceny podniosły się. Taki proces specjaliści tłumaczą wzrostem oczekiwań co do przyszłych zysków. Spora grupa spółek już zaczęła te oczekiwania spełniać. Po okresie odreagowania dynamicznej zwyżki ich kursy mają szanse kontynuować pozytywną tendencję. Tutaj powodem pozbywania się akcji jest zapewne jedynie naturalna skłonność do realizacji pokaźnych zysków. W tym gronie można wskazać Cersanit, Stalprofil czy Stomil Sanok. Jednak dla wielu firm cena walorów wzrosła "na kredyt". W pierwszej połowie roku gorsze wyniki miały na przykład Efekt czy Rafako. Nawet jeśli w drugiej połowie roku poprawi się ich zyskowność, to niekoniecznie musi to dać nowy impuls do kupowania akcji. Dobrze taką możliwość obrazuje sytuacja sprzed trzech lat. Choć kursy ustanawiały rekordy na wiosnę, to spółki osiągały bardzo dobre wyniki jeszcze w II i III kwartale 2000 r.
Nawis podażowy