MNI przejęła wierzytelność w wysokości ponad 20 mln zł od Pekao, ratując Szeptela przed bankructwem. Teraz zgodziła się, aby część należności - 10 mln zł - została skonwertowana na 4 mln akcji, oferowanych po 2,5 zł (wczoraj kurs Szeptela wyniósł 3,14) zł. Zarząd podjął już uchwałę o podwyższeniu kapitału w ramach tzw. kapitału docelowego. Nowe papiery stanowić będą ponad 23% akcji. Ponad 7,7 mln zł spółka miałaby zwrócić w gotówce, ale w 60 miesięcznych ratach. Odsetki w wysokości 2,55 mln zł miałyby być umorzone.
Układ się powiedzie?
MNI przejęła także niedawno wierzytelność od Telekomunikacji Polskiej (ponad 4 mln zł), objętą postępowaniem układowym. Do postępowania zaliczono długi Szeptela na kwotę około 9 mln zł. - Głosowanie odbędzie się 15 października. MNI zadeklarowała, że będzie głosować "za". Mamy sygnały, że także drobni wierzyciele zaakceptują nasze propozycje - twierdzi prezes Pilewski. Spółka chciała 40-proc. redukcji długów. Resztę zamierzała spłacać przez 8 lat. - Jesteśmy gotowi skrócić okres spłaty do 5 lat - przyznaje prezes. Wciąż trwają rozmowy z Bankiem Spółdzielczym w Szepietowie, któremu firma winna jest około 8 mln zł. - Przeterminowane zobowiązania wobec banku sięgają około 700 tys. zł. Jeśli nasze konta zostaną odblokowane, będziemy w stanie je uregulować - deklaruje prezes Pilewski. Jego zdaniem, w tej sytuacji można uznać, że restrukturyzacja zadłużenia się powiodła i spółka może przejść do następnego etapu, w którym podstawowym celem jest wzrost przychodów.
Będą nowi klienci
Na przełomie września i października firma zaoferuje abonentom pocztę głosową, i bezpłatne połączenia 0 800. - Myślimy też o nowych abonentach. W Białymstoku mamy 500 klientów, a infrastruktura umożliwia podłączenie dwóch tysięcy. W Warszawie zamierzamy przyłączyć do naszej sieci jeden z biurowców - stwierdził M. Pilewski. Odmówił podania szczegółów. Szeptel jest w trakcie renegocjacji umów międzyoperatorskich. Z niektórymi telekomami już podpisał nowe porozumienia, z innymi - np. z Telekomunikacją Polską - trwają rozmowy. W ostatnim przypadku warunkiem rozpoczęcia negocjacji było rozwiązanie problemu zaległych zobowiązań.