G. Mroczkowski potwierdza, że Komisja Gospodarki mogła rzeczywiście otrzymać ten dokument z wrześniową datą. - Posiedzenie Komisji Gospodarki miało się odbyć na początku września. Wysłaliśmy koncepcję, która wtedy obowiązywała, z zaznaczeniem, że nie uzyskała ona jeszcze akceptacji komitetu inwestycyjnego w resorcie skarbu - tłumaczy G. Mroczkowski. Jego zdaniem, zgoda na realizację koncepcji, łącznie z naniesieniem na niej poprawek (w tym tej dotyczącej udziału w koncernie Ciechu Polfy) została wydana podczas posiedzenia komitetu, które odbyło się zaledwie kilka dni temu. - Na wtorkowym posiedzeniu Komisji Gospodarki zaprezentowaliśmy wersję, która uzyskała akceptację wewnętrznego komitetu resortu. Zgodnie z nią, Ciech Polfa może zostać włączony do koncernu. Może, ale nie musi - dodaje G. Mroczkowski.
Niestety, na wczorajszym posiedzeniu Komisji Skarbu przedstawiciele MSP nie mieli szansy przedstawić swojej koncepcji, gdyż spotkanie przerwano. Wiceminister skarbu Andrzej Szarawarski spóźnił się pół godziny, gdyż musiał spotkać się wcześniej z komitetem protestacyjnym pracowników Huta Stalowa Wola.
Ciech może liczyć na ok. 5%
Według planów resortu skarbu, we wrześniu 2004 roku na giełdę trafi około 30% akcji holdingu farmaceutycznego. O tym, czy zostanie wniesiony do niego Ciech Polfa, zdecydują analizy przedprywatyzacyjne. Udział samego Ciechu w tworzonym koncernie może wynieść do 5%. - Wartość księgowa trzech Polf wynosi około 800 mln zł, a Ciechu Polfa około 40 mln zł - mówi Piotr Majchrzak, wiceprezes Ciechu Polfa. Jego zdaniem, sprowadzanie idei utworzenia koncernu do tego, czy dołączyć Ciech Polfę, czy nie jest absurdem. - Zdaje się, że niektórym osobom bardzo zależy na tym, żeby polski koncern farmaceutyczny w ogóle nie powstał, dlatego podejmują próby udowodnienia, że planowana struktura podmiotu jest niewłaściwa - twierdzi P. Majchrzak. Jego zdaniem, włączenie tej spółki do nowego podmiotu znacznie wzmocni jego wartość.
- Komentarz
Idea powstania polskiego koncernu farmaceutycznego jest słuszna - współpraca daje większe korzyści niż konkurencja, zwłaszcza na zagranicznych rynkach. Wielu osobom jest ona jednak nie na rękę. Po pierwsze, może naruszyć wieloletnie układy, w jakich tkwią osoby związane z rynkiem farmaceutycznym, jednym z najbardziej podatnych na korupcję. Po drugie polski koncern może się nie podobać zagranicznej konkurencji, która w ciągu ostatnich lat zdobyła większość polskiego rynku i nie chce dzielić się tortem z polską spółką. Oliwy do ognia dolewają politycy, którzy w żałośnie nieumiejętny sposób przedstawiają słuszne koncepcje.