Pod kontrolą zarejestrowanego w Zurychu podmiotu oraz Prokomu pozostaje mniej niż 37% walorów Softbanku.
Informacja o sprzedaży akcji okazała się sporym zaskoczeniem dla rynku. Początkowo analitycy wskazywali, że walory mógł sprzedawać Zbigniew Opach, inwestor indywidualny, kontrolujący 6,2% kapitału integratora. - Nie sprzedawałem akcji. Wprost przeciwnie, dokupiłem niewielki pakiet - powiedział Z. Opach. Kolejna wersja zakładała, że akcje skierował na rynek CA IB, który w połowie września odkupił od Softbank Serwis (spółka zależna Softbanku) 862,5 tys. papierów po 28 zł.
- To niemiła niespodzianka - skomentował Włodzimierz Giller, analityk DB Securities. - Myślę, że jest to jakaś forma rozliczeń pomiędzy Nihonswi a Ryszardem Krauze - stwierdził. Zwrócił uwagę, że w ostatnim okresie spore pakiety Prokomu sprzedawał inny podmiot powiązany z Ryszardem Krauze - Prokom Investments. Zasugerował, że akcje Softbanku nie trafiły do "zewnętrznych" inwestorów, ale zostały zaparkowane w jakiejś instytucji finansowej.
W ocenie W. Gillera, piątkowa informacja może mieć negatywny wpływ na wycenę Softbanku. Do tej pory szwajcarska spółka traktowana była jak inwestor długoterminowy. - Można było oczekiwać, że będzie zwiększała zaangażowanie, a nie sprzedawała akcje - stwierdził analityk. - Kurs może zareagować spadkiem w poniedziałek poniżej 30 zł - dodał.
W piątek Softbank wyceniano na 31 zł. Po zbliżonym kursie sprzedawał walory Nihonswi.