W latach 1999-2000 JTT wywoziła za granicę komputery, które później wracały do Polski i były sprzedawane do celów dydaktycznych. Dzięki temu były zwolnione z VAT i tańsze od sprzętu oferowanego przez konkurencję. Podobne metody stosowały inne podmioty handlujące sprzętem IT dla szkół, w tym Optimus.

Mechanizm zakwestionowały jednak urzędy skarbowe, które zarzuciły spółce i jej zarządowi uchylanie się od płacenia podatków. Pod koniec czerwca Naczelny Sąd Administracyjny uchylił decyzje Izby Skarbowej, nakładające podatek VAT na spółkę. Firma domaga się zwrotu 23 mln zł. 12 października mija termin, w którym fiskus, po ponownym rozpatrzeniu sprawy, miał wydać decyzję. - Nie otrzymaliśmy jeszcze żadnej informacji - powiedział w piątek, późnym popołudniem Paweł Ciesielski, prezes JTT. - Myślę, że Izba wykorzysta fakt, że w szczególnie trudnych przypadkach może wydłużyć o kolejne 30 dni wydanie decyzji - dodał.

Tymczasem firma cierpi na brak środków na bieżące funkcjonowanie. - Nie mamy czasu na czekanie - stwierdził P. Ciesielski. JTT redukuje koszty, m.in. ogranicza zatrudnienie, które spadło już o blisko połowę w porównaniu z ub.r. - Musimy dostosowywać firmę do zaistniałej sytuacji - powiedział prezes.

Kłopoty JTT nie pozostają bez wpływu na udziałowców. Przed kilkoma dniami MCI Management (ma 36,05% akcji JTT) poinformował, że podjął decyzję o zwiększeniu do 90% rezerwy na akcje wrocławskiej firmy. Obecna wartość pakietu JTT w aktywach MCI spadła zaledwie do 1 mln zł.