Gotowość wyrażona przez MSP może być trudna do skonsumowania. Prezes Elektrimu podał się do dymisji, a spółka już dwukrotnie, negatywnie odniosła się do warunków resortu.
Elektrim, do którego należy 38,5% Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, jest organizatorem finansowania modernizacji Pątnowa. Od kilku miesięcy zabiega w MSP (ma 50% akcji PAK-u) o przesunięcie terminu realizacji zobowiązań inwestycyjnych wobec PAK-u zgodnie z którymi do marca 2005 r. miał zgromadzić 1,975 mld zł na modernizację firmy. MSP i Elektrim negocjowały warunki, na których ma się to stać. Wydawało się, że wypracowały konsensus. 3 października Elektrim podał w komunikacie jego elementy.
Resort miał przesunąć termin realizacji inwestycji w Pątnowie o 12 miesięcy. Giełdowa firma zgodziła się natomiast, aby decyzje dotyczące gospodarowania majątkiem ZE PAK i spółek zależnych podejmowało walne zgromadzenie akcjonariuszy PAK-u. Nie wykluczyła też, że wycofa pozew przeciwko MSP z sądu arbitrażowego. Jednocześnie proponowała, że wcześniej niż wynika to z umowy prywatyzacyjnej odkupi 50% akcji ZE PAK od państwa.
Dwa różne porozumienia
7 października Piotr Nurowski, p.o. prezesa Elektrimu, oddał się do dyspozycji rady nadzorczej. Argumentował, że wyczerpał możliwości dojścia do porozumienia z MSP. Udowadniał, że treść porozumienia, które przesłał resort odbiega od wcześniejszych ustaleń.