"I muszę w tym momencie swoim kolegom powiedzieć: mam dla was bardzo złą wiadomość. Jeżeli nie zaczniemy porządnie rozwiązywać problemów, nie doczekamy do wyborów 2005 roku. W związku z tym lepiej się do tego już zabrać" - powiedział Hausner w wywiadzie dla środowego dziennika "Rzeczpospolita".
"Jednocześnie uzmysławiam swoim kolegom, że stworzenie budżetu na 2005 rok nie będzie łatwiejsze. Kolejne budżety będą jeszcze trudniejsze, dlatego że narasta dług publiczny. A w związku z tym im szybciej zaczniemy coś robić, tym będzie łatwiej" - dodał.
Wicepremier powtórzył, że liczy na poparcie koalicji, prezydenta, a także przedsiębiorców i części opozycji.
"Uważam, że mam bardzo duże szanse na uzyskanie poparcia przedsiębiorców. Sądzę, że w bardzo dużym stopniu mogą poprzeć mnie środowiska ekspertów i rynki finansowe. Myślę, że za mną będą niektóre organy państwa, w tym prezydent" - powiedział.
Prezydent Aleksander Kwaśniewski mówił wcześniej, że popiera przyjęte przez rząd plany oszczędności w wydatkach publicznych i liczy na współpracę opozycji przy jego realizacji.