Przez cały wrzesień notowania na giełdzie spadały - WIG20 obniżył swoją wartość prawie o 10%, a licząc dokładnie od szczytu z 1 września do dołka ostatniego dnia miesiąca, "zgubił" 13,7%. Tych strat w październiku nie udało się odrobić. Po raz drugi wzrost indeksu został zatrzymany w okolicach 1700 punktów. Ponieważ, również po raz drugi, spadkom oparł się poziom 1500 punktów, jest prawdopodobne, że rynek utknął w trendzie bocznym.
Odporna giełda
Giełda pozostaje na razie odporna na kryzys, jaki mamy na rynku obligacji. Wzrost rynkowych stóp procentowych, które pojawiają się w wielu modelach wyceny spółek, sprawia, że akcje stają się mniej atrakcyjne. Rekordowo drogie jest euro. W trakcie fali wzrostowej, zapoczątkowanej jeszcze we wrześniu, złoty stracił ponad 7%. Pod koniec października notowania wspólnej waluty przekraczały w trakcie sesji na rynku międzybankowym 4,7 zł. Okresy, kiedy złoty tracił do euro w zbyt dużym tempie, nie były dobre dla akcji. Nie inaczej było tym razem. Ale jest z tego też optymistyczny wniosek - kiedy złoty rozpoczynał korektę trendu spadkowego, notowania akcji rosły w szybkim tempie.
Na polski rynek akcji większy wpływ wydaje się mieć to, co dzieje się na zagranicznych giełdach. A tu indeksy kontynuują trendy wzrostowe, choć tempo zwyżki jest dużo niższe niż wiosną tego roku.
Stany Zjednoczone a KGHM