Od momentu debiutu na parkiecie akcji pochodzących z konwersji długów wyraźnie wzrosły obroty. Średnio każdego dnia przez ręce inwestorów przechodzi 1,3 mln sztuk, nie licząc nawet poniedziałkowego rekordu. Tymczasem w całej historii notowań Stalexportu przed 10 października przeciętny wolumen sięgał zaledwie 70 tys.
Szanse na dalszą zwyżkę kursu są niemałe z uwagi na fakt, że Stalexport nie odreagował jeszcze październikowego załamania, które wynikało nie tyle z pogorszenia fundamentów spółki, co z jednorazowej podaży akcji. Przez kilkanaście sesji trwała konsolidacja, która stała się podstawą do wybicia. Trzeba jednak zauważyć, że skala poniedziałkowej zwyżki nie jest zbyt imponująca jak na Stalexport. W ciągu sesji podaż wyraźnie naciskała, hamując zapędy kupujących.