Przez ostatnie lata dyrektor generalny Klaus-Peter Mueller restrukturyzował Commerzbank, by zaczął przynosić znaczące zyski i pozostał niezależny. Ostatni raport finansowy pokazał jednak, że co prawda koszty spadają, ale przychody nie rosną tak, jak się tego spodziewano.
W III kwartale niemiecki bank wykazał stratę netto w wysokości 2,3 mld euro, wynikającą z przeceny udziałów w wielu przedsiębiorstwach. - Od dzisiaj Commerzbank jest nowym, lepszym bankiem - skomentował operacje księgowe Mueller, twierdząc, że poprawia się w ten sposób wizerunek firmy.
Według analityków, odpisy oznaczają, że zarząd chce uzyskać lepszą pozycję w przypadku rozmów na temat fuzji czy akwizycji. Spekuluje się, kto mógłby być zainteresowany przejęciem Commerzbanku. Wczorajszy "Financial Times" napisał, że w grę wchodzą szwajcarski Credit Suisse i amerykański Citigroup. Do tej grupy "The Wall Street Journal" jako gracza zainteresowanego ekspansją w niemieckim sektorze bankowym dorzucił jeszcze brytyjski Royal Bank of Scotland. W ubiegłym miesiącu dyrektor generalny Credit Suisse Group Oswald Gruebel informował, że robi rozeznanie co do możliwości znaczącego przejęcia w Niemczech. Podczas konferencji prasowej po ogłoszeniu wyników Mueller zaprzeczył jednak, jakoby bank prowadził rozmowy z potencjalnymi inwestorami.
Równie prawdopodobne jak akwizycja wydaje się połączenie Commerzbanku z HypoVereinsbank. Główny rywal również od niedawna "czyści" swoją księgowość i jego również dotyczą spekulacje na temat fuzji czy wejścia zagranicznego inwestora.
Aby zrekompensować odpisy księgowe, Commerzbank zapowiedział emisję 53,3 mln nowych akcji, z której pozyska około 770 mln euro (obecnie kapitalizacja wynosi 8,4 mld euro). Dwaj najwięksi akcjonariusze - Munich Re i Assicurazioni Generali - poinformowali, że nie będą uczestniczyć w ofercie. Każda z tych dwóch firm ma około 10-proc. udział w niemieckim banku.